<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-8478549960665144155</id><updated>2012-02-15T22:54:13.543-08:00</updated><title type='text'>Moja misja w Mongolii</title><subtitle type='html'></subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://iwonakuczynska.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8478549960665144155/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://iwonakuczynska.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><author><name>iwi</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02009877879565558919</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>43</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8478549960665144155.post-2532842509740886812</id><published>2009-08-19T12:45:00.000-07:00</published><updated>2009-08-19T12:54:21.120-07:00</updated><title type='text'>Słowa...</title><content type='html'>Minęło trochę czasu… Czasu, w którym zabierałam się do napisania kilku słów przed wyjazdem, ale też czasu, gdy jestem już w Polsce. Wciąż brakuje słów. Nie wiadomo od czego zacząć, gdy pada pytanie: „jak było?”. W głowie i w sercu wciąż „nieuczesane” myśli, wrażenia, które powoli układam, by wytworzyć pewien obraz, a raczej mozaikę tego, co działo się przez te 11 miesięcy. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na drzwiach makatka mongolska. Na niej jurty, wielbłądy… Za oknem okrzyki dzieci. Co chwilę podchodzę do niego, by poobserwować bawiące się brzdące. Widok jest jednak nieco inny niż z budynku w Amgalan. Patrzę na nie „z góry”, z czwartego piętra bloku w Grajewie. Nie mogę krzyknąć, by zeszły z kontenera, czy aby nie czepiały się bramki na boisku, bo może się przewrócić. To są inne dzieci. Nie moje… Je pilnują mamy, bądź babcie, ubrane są w czyste, kolorowe ubranka, bawią się w piaskownicy ładnymi zabawkami, jeżdżą na kolorowych rowerkach… Odchodzę od okna i patrzę na nierozpakowany plecak. Minął już tydzień… Chyba każdy wolontariusz rozumie to uczucie… Kawałek serca zostało tam, w Mongolii. &lt;br /&gt;Rok trudnej, jednak jakże radosnej i budującej pracy. W sercu dziwna pustka, że cos się zakończyło. „Coś” – przygoda, spotkanie, pewnego rodzaju lekcja? Różnie możnaby było nazywać ten niesamowity czas. Czas, w którym Pan tak wiele pozwolił mi doświadczyć. Czas wypełniony czasem łzami, zwątpieniem, upokorzeniem… Nie to jednak zapisuję w mym sercu! Najdroższe i niedoodebrania są chwile te kojące niezwykle-zwykłe, spędzone z dziećmi, w których nieraz nie trzeba było słów – wystarczył uśmiech, przytulenie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Za ten niezwykły czas pragnę podziękować przede wszystkim Najwyższemu, że posłał mnie właśnie w to, a nie inne miejsce! Następnie Rodzicom za zaufanie, jakim mnie darzą co do moich pomysłów. Moim Bliskim i Przyjaciołom, którzy przez cały ten czas niezawiedli mnie wspierając „całą wspieraczką”! Salezjańskiemu Ośrodkowi Misyjnemu – za możliwość wyjazdu! Ludziom dobrej woli, którzy wsparli mnie finansowo, którzy organizowali zbiórki na rzecz naszych dzieci. Wszystkim, którzy w jakikolwiek sposób przyczynili się, że mój wyjazd, pobyt i powrót przebiegł bez większych problemów, łagodniej.&lt;br /&gt;I na koniec – memu Kochanemu za to że Był i że Jest ze mną w tym niezwykłym dla mnie czasie!!!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Za wszystkie cuda, jakie dane mi było przeżyć w tym roku –BOGU NIECH BĘDĄ DZIĘKI!&lt;br /&gt;Z pamięcią w modlitwie – Iwona sister&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8478549960665144155-2532842509740886812?l=iwonakuczynska.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://iwonakuczynska.blogspot.com/feeds/2532842509740886812/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8478549960665144155&amp;postID=2532842509740886812' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8478549960665144155/posts/default/2532842509740886812'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8478549960665144155/posts/default/2532842509740886812'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://iwonakuczynska.blogspot.com/2009/08/blog-post.html' title='Słowa...'/><author><name>iwi</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02009877879565558919</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8478549960665144155.post-8970213283861944326</id><published>2009-07-07T08:26:00.000-07:00</published><updated>2009-07-07T08:27:59.124-07:00</updated><title type='text'>Krótko przed snem...</title><content type='html'>&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;„Musimy się starać poznać Boga przede wszystkim przez to, żebyśmy byli coraz wierniejsi temu, co w nas jest najlepsze, najgłębsze, najczystsze. Bo w człowieku są bardzo różne poziomy i czym ty jesteś, to wynika z tego, czemu ty jesteś wierny, jakim twoim dążnościom jesteś wierny, za którymi idziesz. I niestety bardzo często człowiek nie idzie za tymi najgłębszymi i wyobraża sobie, że jest sobą, a nie jest sobą, bo nie wie, kim jest. Bo ty możesz być sobą, odnaleźć siebie, jeżeli pójdziesz za tymi natchnieniami, które w tobie są najbardziej autentyczne, najbardziej Boże i najbardziej twoje”.&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Fragment książki „W głąb misterium” ojca P. Rostworowskiego&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Odkryć siebie do końca… czy to możliwe? Czy w 100% jesteśmy w stanie powiedzieć o sobie „jestem taki, jestem owaki”?! Zmieniamy się. Kreują nas sytuacje, zmieniają nas ludzie. W konfrontacji z nimi stajemy przed wyborem: zaprzedać siebie, swoje dotychczas odkryte i wypracowane JA, bezrefleksyjnie ulec chwili, by zostać zaakceptowanym, by  poczuć się lepiej porzucając własne ideały albo podjąć walkę. Stoczyć bój o obronę PRAWDY, ideałów, które zostały nam (za)dane.&lt;br /&gt; Zaprzedać siebie… Utracić światło, które do tej pory wskazywało drogę, które rozświetlało ją w gąszczu dylematów moralnych… Albo być wiernym do końca wbrew wszystkiemu. Podążać za tym, co w sercu najważniejsze – za PRAWDĄ, która nie od razu pokazuje swoje piękno. &lt;br /&gt;Wierność PRAWDZIE ponad wszystko, niczym Ten, który zawisł na krzyżu…&lt;br /&gt;Dobranoc*&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8478549960665144155-8970213283861944326?l=iwonakuczynska.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://iwonakuczynska.blogspot.com/feeds/8970213283861944326/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8478549960665144155&amp;postID=8970213283861944326' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8478549960665144155/posts/default/8970213283861944326'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8478549960665144155/posts/default/8970213283861944326'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://iwonakuczynska.blogspot.com/2009/07/krotko-przed-snem.html' title='Krótko przed snem...'/><author><name>iwi</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02009877879565558919</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8478549960665144155.post-9104549975994758413</id><published>2009-07-01T23:22:00.000-07:00</published><updated>2009-07-01T23:33:01.724-07:00</updated><title type='text'>Miracle (cud)</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_hPyfSc-euKQ/SkxUjW41BVI/AAAAAAAAAIk/tu0EsBZ1ppo/s1600-h/gobi_lucyna_103.JPG"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 150px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_hPyfSc-euKQ/SkxUjW41BVI/AAAAAAAAAIk/tu0EsBZ1ppo/s200/gobi_lucyna_103.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5353747023452767570" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;  Podczas porannej kawy z klerykiem Arnoldem rozmawiamy na temat religijności w Mongolii. Temat dość głośny ostatnio, bowiem sprawdzeniu podlegają wszelkie stowarzyszenia i kościoły. Grupa podejrzliwych o nielegalne praktyki religijne ludzi nie ominęła również naszej wspólnoty – akurat odprawialiśmy mszę. Zostawili nas na szczęście w spokoju.&lt;br /&gt;Arnold nawiązuje do ostatniego spotkania z jednym z Mongołów, który zainteresowany ciemnoskórym mężczyzną zapytał, co robi w Mongolii. Gdy dowiedział się, że jego rozmówca jest przyszłym księdzem – lekko zbulwersowany powiedział: „pokaż mi swojego Boga”. Arnold użył trafnej wg mnie metafory, porównując Boga do wiatru, którego nie można dostrzec, lecz można odczuć Jego obecność, dostrzec owoce Jego działania… Od tych słów przeszliśmy do tematu cudów w naszym życiu. Nasz brat opowiedział mi o ciężkiej chorobie, którą przeszedł wiele lat temu. Miał być poddany operacji. W momencie, gdy był do niej przygotowywany, wszelkie dolegliwości przeszły. Zablokowane od guzów gardło zaczęło normalnie funkcjonować. CUD! Wspomniłam na podobną sytuację, która dotknęła również mnie. Ponad 10 lat temu, przygotowana do operacji, poddałam się kontrolnemu usg. Lekarze nie wierzyli. Poprzednie guzy wielkość pomarańczy „zniknęły”. Jak nie wierzyć w cuda, jakie Pan czyni w naszym życiu?! &lt;br /&gt;  Współczuję ludziom niewierzącym. Tym, którzy nie mają nadziei. Którzy nie mają Kogoś, do kogo mogą się zwrócić w potrzebie z wiarą o cud. Chciałoby się wyjść na ulicę i krzyczeć: „uwierzcie!” Być może potrzebują czasu, być może potrzebują cudu w swoim życiu, by móc uwierzyć, by poczuć się wybranym.&lt;br /&gt;„O cuda, cuda, cuda niepojęte. Cóż Ci się Jezu spodobało we mnie?!” Często zastanawiam się nad tymi słowami, bowiem dostrzegam coraz więcej cudów w moim życiu.&lt;br /&gt;Kolejnym CUDEM, jakiego Pan pozwala mi doświadczać w moim życiu jesteś Ty. Wierzę, że Wspólnie doświadczymy ich wielu…&lt;br /&gt;  Kończąc tę refleksję życzę wszystkim moim bliskim i dalszym wiary w CUD!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8478549960665144155-9104549975994758413?l=iwonakuczynska.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://iwonakuczynska.blogspot.com/feeds/9104549975994758413/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8478549960665144155&amp;postID=9104549975994758413' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8478549960665144155/posts/default/9104549975994758413'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8478549960665144155/posts/default/9104549975994758413'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://iwonakuczynska.blogspot.com/2009/07/miracle-cud.html' title='Miracle (cud)'/><author><name>iwi</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02009877879565558919</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_hPyfSc-euKQ/SkxUjW41BVI/AAAAAAAAAIk/tu0EsBZ1ppo/s72-c/gobi_lucyna_103.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8478549960665144155.post-2604000995176823576</id><published>2009-06-08T19:53:00.000-07:00</published><updated>2009-06-08T20:03:03.343-07:00</updated><title type='text'>"Coś się kończy, coś się zaczyna..."</title><content type='html'>W miniony piątek uczestniczyliśmy w uroczystym zakończeniu szkoły naszych podopiecznych. Sześciu naszych chłopców w odświętnych togach, z niewysłowioną radością na twarzach otrzymało dyplomy ukończenia szkoły Don Bosco i tym samym zdobycia zawodu. Patrząc na tych młodych mężczyzn śpiewających dumnie hymn Mongolii – moje serce mało nie wyfrunęło z dumy!;)))  Radość wielka tym bardziej, iż jest to rok, w którym tak wielu naszych podopiecznych ukończyło szkołę. Niestety, edukacja zostawia wiele do życzenia, ale czemuż się dziwić, gdy większość z tych osób przed przybyciem do naszego domu nie wiedziała czym jest szkoła i rozpoczynała naukę np. w wieku 16 lat? Istotowość edukacji trzeba więc nieustannie wpajać, szczególnie najmłodszym dzieciom, które w miarę normalnie rozpoczęły szkołę. Wielu z nich nie zdaje sobie sprawy jak ważną jest ona dla ich przyszłości, uważając, że nauka np. języka angielskiego jest zbędna.&lt;br /&gt;Wracam jednak do tego wyjątkowego piątku. Nie mogę pominąć jakże ważnego faktu, jaki miał miejsce w ten dzień! Jeden z naszych wychowanków – Sanczulun – otrzymał medal, gdyż okazał się najlepszym uczniem w szkole! Chłopak naprawdę inteligentny, do tego niesamowicie zdolny plastycznie.&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_hPyfSc-euKQ/Si3QwyOKtlI/AAAAAAAAAIc/3ybqu88nxPU/s1600-h/IMG_1457.JPG"&gt;&lt;img style="float:right; margin:0 0 10px 10px;cursor:pointer; cursor:hand;width: 133px; height: 200px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_hPyfSc-euKQ/Si3QwyOKtlI/AAAAAAAAAIc/3ybqu88nxPU/s200/IMG_1457.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5345157869292140114" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Co dalej z naszą młodzieżą?! Obecnie odbywają praktyki, po ich zakończeniu winni poszukać pracy i opuścić naszą placówkę. Prawda nieco brutalna, jednak czas „ochronki”, sprawowania opieki kiedyś się kończy. Wyposażeni w wiedzę, doświadczenie muszą stawić czoła rzeczywistości i zacząć żyć na „własny rachunek”. Większość z nich to chłopcy inteligentni i zdolni, cześć nieco leniwa, jednak myślę, że rzeczywistość zweryfikuje ich poczynania  pokazując, którą drogą należy iść! &lt;br /&gt;Na koniec po raz kolejny chcę podziękować wszystkim opiekunom adopcyjnym, którzy zaglądają na mój blog i dzięki którym ci młodzi mogli ukończyć szkołę średnią. To dla nich niesamowity prezent, a zarazem szansa, by to, co otrzymali, móc konstruktywnie wykorzystać.  Wręczone dyplomy stanowią dla nich dowód i zachętę, że przez ciężką pracę, upór można coś w życiu osiągnąć wyznaczone cele!&lt;br /&gt;Z serdecznym pozdrowieniem z deszczowego, ale jak zawsze radosnego Amgalan -Iwi&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8478549960665144155-2604000995176823576?l=iwonakuczynska.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://iwonakuczynska.blogspot.com/feeds/2604000995176823576/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8478549960665144155&amp;postID=2604000995176823576' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8478549960665144155/posts/default/2604000995176823576'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8478549960665144155/posts/default/2604000995176823576'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://iwonakuczynska.blogspot.com/2009/06/cos-sie-konczy-cos-sie-zaczyna.html' title='&quot;Coś się kończy, coś się zaczyna...&quot;'/><author><name>iwi</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02009877879565558919</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_hPyfSc-euKQ/Si3QwyOKtlI/AAAAAAAAAIc/3ybqu88nxPU/s72-c/IMG_1457.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8478549960665144155.post-9199058748798676552</id><published>2009-06-02T16:32:00.000-07:00</published><updated>2009-06-02T17:08:46.842-07:00</updated><title type='text'>Poranna kawa...</title><content type='html'>Jeden z moich karniewskich znajomych powiedziałby: "Przecieramy zaropiałe oczęta!". Czynię to niezwłocznie przy kubku naturalnej kawy, którą jakże cieżko tutaj dostać. Na szczęście-są Tacy, którzy przebuszują całe Ułaanbaator, żebym mogła się nią raczyć o poranku! Ale nie o kawie miała być mowa. Może jeszcze tylko tyle, że nie mogę się doczekać, kiedy napiję się jej z mamcią!;)&lt;br /&gt;Mamy wtorkowy, bądź środowy poranek-nie orientuję się. "Studenci" w oczekiwaniu na naszego zwariowanego kierowcę grają w kosza. W moich oczach są "nie do zdarcia". Wracają z praktyk wieczorami-szybka kolacji i na boisko! Cóż-z daleka widać duch salezjański!;) Pogoda jak na razie dopisuje, choć w zeszłym tygodniu wróciły minusowe temperatury i padał śnieg. Mamy nadzieję, że nasze ziemniaki przetrwają te anomalie pogodowe!&lt;br /&gt;    Maluchy mają wakację. Kilkoro chorowało (łącznie z fr.Wiktorem), na szczęście w "zbiorowych zachorowaniach" możemy liczyć na naszego polskiego ambasadora (z wykształcenia jest chirurgiem), który jest niezawodny! Niestety-jeszcze tylko przez 2 miesiące, bowiem zamykają ambasadę polską w Mongolii;( Nie możemy więc więcej chorować!&lt;br /&gt;  &lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_hPyfSc-euKQ/SiW-6y_bmfI/AAAAAAAAAIM/VKSxfTrpzLI/s1600-h/IMG_1062.JPG"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 133px; height: 200px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_hPyfSc-euKQ/SiW-6y_bmfI/AAAAAAAAAIM/VKSxfTrpzLI/s200/IMG_1062.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5342886450274474482" /&gt;&lt;/a&gt; W poniedziałek obchodziliśmy Dzień Dziecka, ale nie tylko. Mongołowie obchodzili w tym dniu również Dzień Matki. Było to święto państwowe. Dodatkowo urodziny miał Mongołdziu, zwany Dzidzikiem. Które? I tu mamy zagadkę. Chłopiec utrzymuje, że ma 7 lat, podczas przyjęcia nie otrzymaliśmy dokumentów, ze specjlistycznych badań zębów wynika zaś, że ma 10. Nieprawdopodobne... Pamiętam, gdy słyszałam o dzieciach z Afryki, które nie znają dat swoich urodzin. Wydawało mi się to niemożliwe... a jednak...&lt;br /&gt;Nie mniej jednak było bardzo radośnie! Większość dzieci pojechała z życzeniami do mam. Tych, których nie mają rodzin, usadziliśmy w naszej niezawodnej Toyocie i pojechaliśmy na małą wycieczkę. Zza okna samochodu rozciągały się niesamowite widoki, wszystko się zazieleniło, obudziło do życia. Mężczyźni na koniach poganiający stada owiec, krów, koni... przestrzeń, dzikość.. Nawet dzieciaki były pełne zachwytu! Po odwiedzeniu Czingisa rozbiliśmy się nad rzeką. Wspólne gry, śpiewy... Radości serca aparat nie uchwyci. Po powrocie grill z tymi, którzy zdążyli wrócić, msza św. Zmęczeni totalnie udajemy się na spoczynek. To był piękny Dzień Dziecka i Dzidzika!;)  &lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_hPyfSc-euKQ/SiW-mD7zXuI/AAAAAAAAAIE/cQICqmybkmc/s1600-h/IMG_1086.JPG"&gt;&lt;img style="float:right; margin:0 0 10px 10px;cursor:pointer; cursor:hand;width: 133px; height: 200px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_hPyfSc-euKQ/SiW-mD7zXuI/AAAAAAAAAIE/cQICqmybkmc/s200/IMG_1086.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5342886094045404898" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;    Czekamy wciąż na decyzję o przeniesieniu się. Ogarnęliśmy z grubsza spalony budynek, nie mamy tu jednak wody, przez powybijane szyby i dziury w ścianach przedziera się zimno. Nie zostajemy jednak sami w potrzebie. Pan zsyła Aniołów Stróżów!&lt;br /&gt;    Warzywa w szklarni zaczynają mówić "dzień dobry". Ks. Wiktor z niecierpliwością czeka na pomidory i ogórki. Póki co mamy problem z pieleniem i odróżnieniem warzywa od zielska;) Serducho cieszy się na widok swojskich warzyw, które dzieciaki będą mogły wcinać!&lt;br /&gt;   Cóż więcej?! Radość dookoła, choć wyjechały dwie "nieprzeciętne" Polki z UB -Lucynka i Ola;(. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Uciekam na śniadanie z maluchami:)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8478549960665144155-9199058748798676552?l=iwonakuczynska.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://iwonakuczynska.blogspot.com/feeds/9199058748798676552/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8478549960665144155&amp;postID=9199058748798676552' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8478549960665144155/posts/default/9199058748798676552'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8478549960665144155/posts/default/9199058748798676552'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://iwonakuczynska.blogspot.com/2009/06/poranna-kawa.html' title='Poranna kawa...'/><author><name>iwi</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02009877879565558919</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_hPyfSc-euKQ/SiW-6y_bmfI/AAAAAAAAAIM/VKSxfTrpzLI/s72-c/IMG_1062.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8478549960665144155.post-1328027567291412162</id><published>2009-05-26T23:14:00.000-07:00</published><updated>2009-05-26T23:22:08.232-07:00</updated><title type='text'></title><content type='html'>&lt;span style="font-style:italic;"&gt;między ciszą a ciszą &lt;br /&gt;sprawy się kołyszą&lt;br /&gt;i idą &lt;br /&gt;i płyną &lt;br /&gt;póki nie przeminą (…)&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_hPyfSc-euKQ/ShzbwWHMb3I/AAAAAAAAAH8/JtxOirxApcs/s1600-h/gobi_lucyna_172.JPG"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 150px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_hPyfSc-euKQ/ShzbwWHMb3I/AAAAAAAAAH8/JtxOirxApcs/s200/gobi_lucyna_172.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5340384881770524530" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Cisza na moim blogu wywołała niejedne ponaglenie, cobym obudziła się i „skrobnęła co nieco”. Nie była to zwykła cisza. Podczas niej tysiące spraw się „kołysało i nadal kołysze”. Ostatni miesiąc był bogatym w przeróżne nieplanowane, nieprzewidziane i nie zawsze miłe sytuacje. &lt;br /&gt;Począwszy od zerwanych kabli z prądem przez ciężarówkę, która przywiozła nam piach, napięcie w gniazdkach o mocy 400V, dalej upadek jednego z pracowników mongolskiej „firmy energetycznej” (pełen złości, iż źle wykonał pracę, poproszony o korektę - wspiął się na kilkumetrowy słup bez pasa asekuracyjnego), braku Internetu przez ponad 2 tygodnie, pożar w naszym budynku po przyjęcie nowego chłopca, wyjazd 5-dniowy na Gobi, prace w szklarni i obecnie trwające wakacje dzieci. &lt;br /&gt;Nie wierząc w opinię, iż Amgalan jest przeklęte, starałam się patrzeć na te wszystkie sytuacje z nadzieją, że kolejny dzień będzie lepszym, spokojniejszym. Czasem ręce i duch opada na wieść o nowym nieszczęściu… Jednak to wszystko pozwala jeszcze bardziej dostrzec bogactwo, jakim jesteśmy obdarzeni – zdrowie dzieci, radość, która nie znika z ich twarzy, energię tryskającą z ich wnętrza każdego dnia! Każdy gest, uśmiech daje siłę, daje moc, by wstawać i stawiać czoła kolejnym „bad news”, by powtarzać w duchu „dzisiaj będzie dobry dzień”!&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_hPyfSc-euKQ/ShzbM1iKXVI/AAAAAAAAAH0/lZrIXJeOTrY/s1600-h/IMG_0930.JPG"&gt;&lt;img style="float:right; margin:0 0 10px 10px;cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 133px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_hPyfSc-euKQ/ShzbM1iKXVI/AAAAAAAAAH0/lZrIXJeOTrY/s200/IMG_0930.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5340384271729843538" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;&lt;br /&gt;Z serdecznym pozdrowieniem dla tych, którzy się upominali o wieści z Amgalan&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8478549960665144155-1328027567291412162?l=iwonakuczynska.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://iwonakuczynska.blogspot.com/feeds/1328027567291412162/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8478549960665144155&amp;postID=1328027567291412162' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8478549960665144155/posts/default/1328027567291412162'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8478549960665144155/posts/default/1328027567291412162'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://iwonakuczynska.blogspot.com/2009/05/miedzy-cisza-cisza-sprawy-sie-koysza-i.html' title=''/><author><name>iwi</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02009877879565558919</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_hPyfSc-euKQ/ShzbwWHMb3I/AAAAAAAAAH8/JtxOirxApcs/s72-c/gobi_lucyna_172.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8478549960665144155.post-3796221003014700042</id><published>2009-04-20T21:39:00.000-07:00</published><updated>2009-04-20T21:53:55.954-07:00</updated><title type='text'>Najświeższe wieści z Amgalan!</title><content type='html'>&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Szybko, bowiem przed lekcją mongolskiego, spieszę donieść o najnowszych newsach z mego ukochanego Amgalan!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_hPyfSc-euKQ/Se1Q2e8bEKI/AAAAAAAAAHs/2OAp36kOBPs/s1600-h/IMG_1702.JPG"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 133px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_hPyfSc-euKQ/Se1Q2e8bEKI/AAAAAAAAAHs/2OAp36kOBPs/s200/IMG_1702.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5327002831198818466" /&gt;&lt;/a&gt;1) Rano, w kuchni o "mały włos" nie oberwałam w głowę kafelkiem, który się odkleił od ściany!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;2) W tym miesiącu kończymy naukę języka!Chwała Panu-nie było łatwo!Teraz zostanie tylko praktyka;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;3) Planujemy pracę w naszych szklarniach! Wczoraj otrzymałam siatkę nasion przeróżnych kwiatków od fr.Paula! Cieszę się jak dziecko na widok cukierka! Zasadziłam już w doniczce koperek, coby nasza kuchnia była bardziej zielona!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;4) Rozpoczęliśmy budowę nowego ogrodzenia Amgalan. Musimy postawić solidny "mur", chcąc opuścić obecne miejsce zamieszkania...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;5) Trójka naszych podopiecznych skończyła szkołę w Don Bosco! Co teraz?! Studia?!...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;6) Mamy koleją krówkę...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;7) Za tydzień wraca ks. Wiktor z Polski!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;8) Wiosna, wiosna i jeszcze raz WIOSNA dookoła!!!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To tyle na dziś! Dobrego dnia wszystkim odwiedzającym!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8478549960665144155-3796221003014700042?l=iwonakuczynska.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://iwonakuczynska.blogspot.com/feeds/3796221003014700042/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8478549960665144155&amp;postID=3796221003014700042' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8478549960665144155/posts/default/3796221003014700042'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8478549960665144155/posts/default/3796221003014700042'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://iwonakuczynska.blogspot.com/2009/04/najswiezsze-wiesci-z-amgalan.html' title='Najświeższe wieści z Amgalan!'/><author><name>iwi</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02009877879565558919</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_hPyfSc-euKQ/Se1Q2e8bEKI/AAAAAAAAAHs/2OAp36kOBPs/s72-c/IMG_1702.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8478549960665144155.post-3833360345985322952</id><published>2009-04-14T19:22:00.000-07:00</published><updated>2009-04-14T20:49:18.862-07:00</updated><title type='text'>Oj działo się, działo w Amgalan!</title><content type='html'>Ostatnie dni były wyjątkowymi dla mnie. Nie jestem w stanie opisać wszystkich wrażeń, zdarzeń, ogromu radości jakiej doświadczyłam! Mam nadzieję, że chociaż w skrócie uda mi się nakreślić te najistotniejsze, które miały miejsce w naszej amgalańskiej wspólnocie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Wielki Czwartek&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Rano jedziemy do Katedry na mszę, po której chwilę rozmawiamy z bratem Krzyśkiem (naszym rodakiem) pracującym w Darchan. Katedra mieści się zaraz przy szkole Don Bosco, dlatego czekamy, żeby odebrać maluchy ze szkoły. Nasz driver chwali się zakupem dokonanym z kucharką. Zaglądamy do środka busa a tam…. Żywa owca! Leży spętana w samochodzie, ze stresu biedna zapaskudziła cały tył samochodu;) Jest to zakup na niedzielny lunch, który będzie wyjątkowym! Owca jest zwierzęciem bardzo tu poważanym, zabijanym tylko w wielkie święta. Przyrządza się ją w sposób szczególny, o którym chciałabym nieco wspomnieć. Mianowicie – nacina się ją (niewiele) w klatce piersiowej, po czym wyrywa aortę. Wiem, to straszny opis, ale podobno jest to najskuteczniejsza i najszybsza śmierć. Chciałam to zobaczyć na własne oczy, ale nie zdobyłam się na odwagę! Niewinne zwierze mogą dotykać podczas obrabiania tylko osoby, które ją przygotowują do pieczenia. Sposób przyrządzania jej jest zadziwiający, gdyż po zakończeniu nie ma żadnego znaku krwi w miejscu, w którym jest sporządzana. Pokrojona na mniejsze kawałki wkładana jest do wielkiej kany na przemian z warzywami, i okrągłymi kamieniami. Przyrządzone danie wkładane jest w ogień. Kamienie, które znajdują się w środku służą później nie do jedzenia;0, Według tutejszych wierzeń mają wartość leczniczą. Bardzo gorące, tłuste od mięsa przekłada się je z ręki do ręki. Mięso natomiast smakuje wyśmienicie (jeśli jest dobrze upieczone). &lt;br /&gt;Po powrocie do Amgalan mamy lekcję mongolskiego – 3.5 h walki ze snem, ciężko skupić się przez tyle czasu, gdy jest się w ciągłym ruchu. Przyznaję się bez bicia- nie raz „odpływam”, po czym zostaję przyprowadzona do porządku przez Martę.&lt;br /&gt;Wieczorem jedziemy raz jeszcze do katedry na uroczystości Wielkoczwartkowe. Tym razem z dziećmi, które ciągną nas do pierwszej ławki. Uroczystości trwają jakieś 2,5h, część maluchów zdąży się wyspać, ja zaplanować co mam jeszcze dziś do zrobienia, gdy totalnie nie rozumiem kazania.  Nieco zmęczeni, ale radośni wracamy do domu… &lt;br /&gt;Po wieczornej modlitwie, położeniu najmłodszych do łóżek-wspólna adoracja w naszej kaplicy. Jest nas niewielu. Widok oddanych modlitwie podopiecznych napełnia me serce nadzieją...  &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Wielki Piątek&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_hPyfSc-euKQ/SeVYcD0hFOI/AAAAAAAAAHM/aFwuQ8ObV5I/s1600-h/IMG_0359.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 133px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_hPyfSc-euKQ/SeVYcD0hFOI/AAAAAAAAAHM/aFwuQ8ObV5I/s200/IMG_0359.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5324759373520639202" /&gt;&lt;/a&gt; Od rana szalejemy w kuchni. Nasze kucharki mają wolne, wiec trzeba przygotować jakąś strawę głodnej dziatwie. Krojąc mięso na spaghetti doceniam wartość postu, jaki zachowujemy w Polsce i który nadaje sens i atmosferę przedświąteczną. Myślę, że musimy poczekać jeszcze kilka ładnych lat, by chciażby nasze pociechy zrozumiały istotę świąt. &lt;br /&gt; Najmłodsze rozrabiaki proszą, by ich zawołać, jak będę robiła sałatkę. Już wiedzą, że przed przystąpieniem do pracy w kuchni muszą umyć ręce-upominają się więc nawzajem. Dzielnie pomagając, zjadają część jajek do sałatki. „Lekcje w kuchni” są sympatyczne, oprócz sporządzania sałatek, czy pieczenia ciastek powtarzamy po angielsku kolory, nazwy warzyw. &lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_hPyfSc-euKQ/SeVGnAWNQ8I/AAAAAAAAAGs/aHwoDoOLVts/s1600-h/IMG_0386.jpg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 133px; height: 200px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_hPyfSc-euKQ/SeVGnAWNQ8I/AAAAAAAAAGs/aHwoDoOLVts/s200/IMG_0386.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5324739770357466050" /&gt;&lt;/a&gt;  W godzinę miłosierdzia rozpoczynamy drogę krzyżową szlakami Amgalan. Chrystus w klapkach (Odgondylgier) dzielnie dźwiga krzyż. Nie jest lekki. Kolejnego dnia ten nasz podopieczny ma zostać ochrzczonym, jak również przyjąć I Komunię św. Czy od tego pmietnego momentu w jego życiu, będzie patrzył na nie przez pryzmat krzyża? Tego mu życzę…&lt;br /&gt;Wieczorem jedziemy do katedry. W drodze nasze dzieci śpiewają – nie ważne co – czy to części stałe mszy, czy piosenki religijne, czy najnowsze hity mongolskie. Bardzo lubią to robić i to ich niesamowicie łączy! Uroczystości rozpoczynają się Drogą Krzyżową, która trwa 1,5h (ukłon w stronę naszych nieznudzonych, niestrudzonych maluchów!), całość 4h! &lt;br /&gt;Sen przychodzi bardzo szybko…&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Wielka Sobota&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;„Nawróćcie się - powiedział do nich Piotr - i niech każdy z was ochrzci się w imię Jezusa Chrystusa na odpuszczenie grzechów waszych, a weźmiecie w darze Ducha Świętego”.&lt;/span&gt; Dz, 2, 38.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dzień niezwykły dla nas wszystkich. W naszej wspólnocie obchodzimy bowiem wielkie ŚWIĘTO! Dwóch naszych podopiecznych przyjmie dziś do swych serc Jezusa Chrystusa! Od dziś stanie się On dla nich Drogą, Światłem i Życiem! Dlaczego tak ważnym jest owe wydarzenie?! A to dlatego, gdyż spośród ok. 30 dzieci tylko Davka jest ochrzczona. Kościół katolicki w Mongolii jest dość „świeży”, ale wierzę, że z biegiem czasu będzie on zdobywał coraz większe rzesze wiernych. Dziś do grona wybranych dołączą Ganzorik i Odgondylgier. Dziękuję Panu, że mogę być świadkiem tego wydarzenia, że mogę uczestniczyć w tak ważnym w ich życiu dniu! Mam nadzieję, że Chrzest i Komunia chłopców  będzie też miała istotne znaczenie dla innych podopiecznych, że również inni zapragną pójść śladami Chrystusa…&lt;br /&gt;Rano trwają więc przygotowania: sprzątanie, szykowanie ubrań dzieciom, próby śpiewu do jutrzejszej równie wyjątkowej mszy, którą sprawować będziemy w Amgalan. W międzyczasie dzieci oglądają „Jezus Christ super Star!”. &lt;br /&gt;Wieczorem, wszyscy rozemocjonowani jedziemy do katedry. Nie ma z nami ks. Wiktora, szkoda… Byłby dumny ze swoich dzieci widząc ich w tym pięknym dniu! Msza celebrowana przez Biskupa rozpoczyna się procesją. Przyszli nowochrzczeni zajmują pierwsze ławki: dziewczęta ubrane na biało, chłopcy w najlepszych garniturach jakie mieli – w końcu to ich święto! &lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_hPyfSc-euKQ/SeVImm4vNaI/AAAAAAAAAG8/uUYpA22pNtc/s1600-h/IMG_0689.jpg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 134px; height: 200px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_hPyfSc-euKQ/SeVImm4vNaI/AAAAAAAAAG8/uUYpA22pNtc/s200/IMG_0689.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5324741962546230690" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;W ich rękach płoną białe świece… patrzę na tych młodych ludzi z nadzieją, że będą płonęli jak te świece światłem Chrystusa, że będą docierali tam, gdzie tego Światła brakuje!&lt;br /&gt;Po 4 h wracamy do domu, za każdym razem, gdy wracam z jakieś dłuższej wyprawy towarzyszy mi niesamowite uczucie i myśl: „nie ma jak w domu” – Amgalan stało się bowiem moim drugim domem. Radości, gratulacji nie ma końca. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_hPyfSc-euKQ/SeVHjNl__wI/AAAAAAAAAG0/409ydtcXAyA/s1600-h/IMG_0895.jpg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 134px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_hPyfSc-euKQ/SeVHjNl__wI/AAAAAAAAAG0/409ydtcXAyA/s200/IMG_0895.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5324740804705517314" /&gt;&lt;/a&gt;Krótka impreza w kuchni, kolejne zdjęcia. Jakub i Savio (takie imiona przyjęli) już nieco odstresowani wspólnie prowadzą modlitwę przed jedzeniem. Serce mało nie wyskoczy z radości i dumy! Dwóch dorosłych mężczyzn zapragnęło pójść śladami Chrystusa!&lt;br /&gt;Zmęczeni, jednak jakże szczęśliwi udajemy się na spoczynek.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;ALLELUJA! JEZUS ŻYJE!&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No i mamy Wielkanocny poranek! Jak to bywa w Amgalan – w ferworze przygotowań do uroczystej mszy i obiadu nie było czasu na Wielkanocne śniadanie. Wciągnęłam tosta myśląc o moich najbliższych i życząc im od sercu spokojnych Świąt.  W tym dniu msza odprawiona została u nas, głównymi jej „bohaterami” byli Jakub i Savio. Podczas kazania ks. Paul przeprowadził z nimi zabawny, jednak jakże istotny wywiad. Chłopcy podzielili się swoimi doświadczeniami odnośnie tego, kiedy i gdzie usłyszeli o Panu, w jaki sposób Go doświadczyli, czym dla nich osobiście jest Chrzest św., dlaczego wybrali właśnie takie imiona.&lt;br /&gt;Po mszy rozpoczęliśmy wielkie świętowanie! Na stole pojawiła się biedna owca, którą wszyscy się zajadali. Z szacunku do kultury mongolskiej pokusiłyśmy się z Martą o zjedzenie niewielkiej ilości „zupy”. &lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_hPyfSc-euKQ/SeVJyhuIXTI/AAAAAAAAAHE/NJ4-phgOWi0/s1600-h/dzis+019.jpg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 133px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_hPyfSc-euKQ/SeVJyhuIXTI/AAAAAAAAAHE/NJ4-phgOWi0/s200/dzis+019.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5324743266829622578" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt; Z pełnymi brzuchami postanowiliśmy pojechać na salę gimnastyczną (nie ma jak trochę sportu w święta!). Dzieciaki wskoczyły w rolki, my w adidasy i siup! Uśmiechy nie znikały z twarzy, śpiew było słychać wszędzie. Jadąc do Don Bosco widziałam grupki dzieci bawiących się nad rzeką, brudne, zaniedbane, zapewne głodne, bawiące się kawałkiem patyka, chlapiące się wodą. Część naszych dzieci właśnie w ten sposób spędzała wcześniej czas wolny… Gdybym mogła-zgarnęłabym je wszystkie z tych ulic! W mej głowie jawi się kolejna refleksja, jak wielkim darem jest dla nich Savio Children’s Home, dzięki któremu mogą spać w ciepłym miejscu, zjeść normalny posiłek, chodzić do szkoły, dowiedzieć się o Kimś takim, jak Jezus! &lt;br /&gt;Wieczorem odrabiamy lekcje, bowiem poniedziałek jest dniem pracującym, dzieci idą do szkoły. Podczas „słówka na dobranoc” ks. Paul dziekuje nie tylko Savio i Jakubowi, ale również wszystkim, którzy uczestniczyli w tych szczególnych dniach, bo przecież było to Święto nas wszystkich!&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_hPyfSc-euKQ/SeVZJZf-siI/AAAAAAAAAHc/hOlLdqC793I/s1600-h/IMG_0916.jpg"&gt;&lt;img style="float:right; margin:0 0 10px 10px;cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 134px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_hPyfSc-euKQ/SeVZJZf-siI/AAAAAAAAAHc/hOlLdqC793I/s200/IMG_0916.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5324760152434192930" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z radosnego Amgalan - Iwi&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PS. Ks. Wiktorze i Izo – nie myślcie, że nie pamiętaliśmy o Was w tych dniach!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8478549960665144155-3833360345985322952?l=iwonakuczynska.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://iwonakuczynska.blogspot.com/feeds/3833360345985322952/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8478549960665144155&amp;postID=3833360345985322952' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8478549960665144155/posts/default/3833360345985322952'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8478549960665144155/posts/default/3833360345985322952'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://iwonakuczynska.blogspot.com/2009/04/ostatnie-dni-byy-wyjatkowymi-dla-mnie.html' title='Oj działo się, działo w Amgalan!'/><author><name>iwi</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02009877879565558919</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_hPyfSc-euKQ/SeVYcD0hFOI/AAAAAAAAAHM/aFwuQ8ObV5I/s72-c/IMG_0359.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8478549960665144155.post-8494900330403411729</id><published>2009-03-30T00:42:00.000-07:00</published><updated>2009-03-30T00:56:07.109-07:00</updated><title type='text'>Nasza rodzina się powiększa!;)</title><content type='html'>&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Śmię donieść, iż nasza salezjańsko-amgalańska rodzina powiększyła się w minionych dniach! Mamy bowiem: &lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_hPyfSc-euKQ/SdB4qU4KKCI/AAAAAAAAAGU/bbc3h-X9Mr8/s1600-h/IMG_0158.JPG"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 133px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_hPyfSc-euKQ/SdB4qU4KKCI/AAAAAAAAAGU/bbc3h-X9Mr8/s200/IMG_0158.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5318883828478650402" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;... o 7 prosiaczków more;)!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_hPyfSc-euKQ/SdB5WNAiP9I/AAAAAAAAAGc/00Jp4zaj0RE/s1600-h/IMG_0155.JPG"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 133px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_hPyfSc-euKQ/SdB5WNAiP9I/AAAAAAAAAGc/00Jp4zaj0RE/s200/IMG_0155.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5318884582280544210" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;... o 2 cielaczki i 1 byczka more;)!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_hPyfSc-euKQ/SdB5zqmANII/AAAAAAAAAGk/z4C5-BUNhOE/s1600-h/IMG_0201.JPG"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 133px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_hPyfSc-euKQ/SdB5zqmANII/AAAAAAAAAGk/z4C5-BUNhOE/s200/IMG_0201.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5318885088438531202" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;... o 7 czarnych psiaków more:)!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pozdrawiam z naszego kochanego zwierzyńco-sierocińca!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8478549960665144155-8494900330403411729?l=iwonakuczynska.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://iwonakuczynska.blogspot.com/feeds/8494900330403411729/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8478549960665144155&amp;postID=8494900330403411729' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8478549960665144155/posts/default/8494900330403411729'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8478549960665144155/posts/default/8494900330403411729'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://iwonakuczynska.blogspot.com/2009/03/nasza-rodzina-sie-powieksza.html' title='Nasza rodzina się powiększa!;)'/><author><name>iwi</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02009877879565558919</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_hPyfSc-euKQ/SdB4qU4KKCI/AAAAAAAAAGU/bbc3h-X9Mr8/s72-c/IMG_0158.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8478549960665144155.post-5212428999169563733</id><published>2009-03-28T00:24:00.000-07:00</published><updated>2009-03-28T00:42:57.485-07:00</updated><title type='text'>Ja tylko na chwilkę...</title><content type='html'>Niczym mongolski śnieg zjawiam się dziś na chwilę;). Chcę wspomnieć bowiem o dzisiejszych rekolekcjach, które przeżywaliśmy u Biskupa. Treści w nich przedstawione w sposób szczególny przywołały mi na myśl naszych Kochanych wolontariuszy: tych, którzy przebywają obecnie na misjach, tych, którzy powrócili, jak również tych, którzy się przygotowują do wyjazdu. Dlaczego?! Jednym bowiem z pytań podczas wstępu do medytacji było: "czy jestem szczęśliwy (-a) w miejscu, do którego posłał mnie Pan?" Drugie, które również stanowi dla mnie wielką wartość brzmiało: "czy inni są w &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;&lt;/span&gt;stanie dostrzec we mnie Chrystusa?". Niby jasne, proste, jednak jak głębokie...Mija pół roku od mego przyjazdu... To dość wystarczająco, by móc odpowiedzieć sobie na owe pytania. Podsyłam je również Wam moi Kochani - do Zimbabwe, Zambii, Azerbejdżanu, Ugandy i innych miejsc, gdzie nas pełno;) Warto odświerzyć i zweryfikować cel, z jakim przyjechaliśmy, by do końca, jak najpozytywniej, maksymalnie wykorzystać czas nam dany! Tego Wam życzę!To tyle na dziś;) Pamiętam o Was w modlitwie!&lt;br /&gt;ps. Właśnie sprzątneliśmy nasz domek "letni", który to miał czelność zamarznąć w grudniu. Prace podjęte przez naszych podopiecznych dobiegają końca i lada dzień przenosimy się do naszej dziewczęcej "willi"!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8478549960665144155-5212428999169563733?l=iwonakuczynska.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://iwonakuczynska.blogspot.com/feeds/5212428999169563733/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8478549960665144155&amp;postID=5212428999169563733' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8478549960665144155/posts/default/5212428999169563733'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8478549960665144155/posts/default/5212428999169563733'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://iwonakuczynska.blogspot.com/2009/03/ja-tylko-na-chwilke.html' title='Ja tylko na chwilkę...'/><author><name>iwi</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02009877879565558919</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8478549960665144155.post-81181727064823180</id><published>2009-03-24T21:02:00.001-07:00</published><updated>2009-03-24T21:04:15.253-07:00</updated><title type='text'>Nieustannie wiosłować pod prąd...</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_hPyfSc-euKQ/Scms8v5QfKI/AAAAAAAAAFs/dCoWNjWIOPU/s1600-h/IMG_0080.JPG"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 133px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_hPyfSc-euKQ/Scms8v5QfKI/AAAAAAAAAFs/dCoWNjWIOPU/s200/IMG_0080.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5316970994736331938" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;No to mamy ferie! Nasze najmłodsze pociechy przez dwa tygodnie mają wolne, ale oczywiście nie do końca od szkoły;) Nie ma tak łatwo! Wyniki z ostatniego semestru nie były zbyt porywające, więc zdecydowaliśmy o codziennej „odrabiance” (ku uciesze naszych pociech;)!). Do tego gratisowo dorzuciliśmy angielski, przed którym trzeba użyć mnóstwo energii, by przekonać delikwenta, iż w przyszłości może on u się przydać… Drodzy – nie myślcie,  że torturujemy nasze dzieci nauką! Czym prędzej spieszę wyjaśnić, że tak nie jest;). Postanowiliśmy położyć większym nacisk na edukację, gdyż większość z naszych dzieci ma spore braki w nauce a to przez to, że przed przyjściem do naszej placówki w ogóle nie chodziła do szkoły. Bywa tak, że 14-latkowie uczą się  pisać, czytać i liczyć… Smutne, jednak prawdziwe. Rodziców nie stać na zapewnienie wyżywienia dziecka, więc cóż tu się rozwijać na temat nauki… Z tego względu jesteśmy wdzięczni naszym opiekunom adopcyjnym za wsparcie materialne, dzięki któremu możemy opłacić naukę naszych podopiecznych, podręczniki, przybory szkolne, transport. Będąc tutaj i widząc jak niesamowicie wielki problem stanowi brak możliwości podjęcia nauki po pierwsze: doceniam to, że mogłam sama się wykształcić, a po drugie, że nasze dzieci mogą chodzić do szkoły! Pamiętam moment, gdy byliśmy na wywiadzie środowiskowym, podczas którego nasz dyrektor zapytał Batbajera (7-latka), kiedy chce iść do szkoły. Malec odparł „jutro”! Myślę, że mimo tego, iż czasem narzekają podczas odrabiania lekcji, lub też wolą pograć w piłkę, to w głębi serca są szczęśliwi, że mogą rano nałożyć swój plecak, wieczorem usiąść do swojej podpisanej imiennie ławki. Te rzeczy nie czynią ich anonimowymi, pozwalają utwierdzić w świadomości, że mają coś na własność. &lt;br /&gt;Mimo, że mamy zaledwie 11 maluchów (7-15 lat), pracy przy nich  (jeśli chodzi o naukę) nie brakuje. Każde dziecko chciałoby, by uwaga była poświęcona tylko i wyłącznie na nim. Poz&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;&lt;/span&gt;iom w nauce też jest zróżnicowany, więc nie ma szans na tłumaczenie wszystkim tego samego materiału. Część dzieci jest bardzo bystra, nie ma problemów ze zrozumieniem treści (czasem nieco leniwa), część jednak wymaga indywidualnych zajęć, poświęcenia większej ilości czasu. Dużo by można pisać na ten temat, gdyż jest on bardzo istotnym patrząc przez pryzmat przyszłości naszych dzieci. Uczymy ich sumienności, staramy się wpajać zapał do nauki. Wiedzą, że bez wykształcenia, zawodu będzie im trudno znaleźć pracę, że stanowią one „przepustkę”, by za kilka lat usamodzielnić się. Dla mnie osobiście stanowi to niesamowite doświadczenie – musiałam przyjechać do Mongolii, spotkać i pracować z dziećmi ulicy, by docenić wartość nauki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Z nauką jest jak z wiosłowaniem pod prąd. Skoro tylko zaprzestaniesz pracy, zaraz spycha cię do tyłu.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;                                                     Benjamin Britten&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z prośbą o modlitwę za naszych mniejszych i większych uczniów&lt;br /&gt;Iwona sister*&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8478549960665144155-81181727064823180?l=iwonakuczynska.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://iwonakuczynska.blogspot.com/feeds/81181727064823180/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8478549960665144155&amp;postID=81181727064823180' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8478549960665144155/posts/default/81181727064823180'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8478549960665144155/posts/default/81181727064823180'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://iwonakuczynska.blogspot.com/2009/03/nieustannie-wiosowac-pod-prad.html' title='Nieustannie wiosłować pod prąd...'/><author><name>iwi</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02009877879565558919</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_hPyfSc-euKQ/Scms8v5QfKI/AAAAAAAAAFs/dCoWNjWIOPU/s72-c/IMG_0080.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8478549960665144155.post-8478473318913700495</id><published>2009-03-16T20:43:00.000-07:00</published><updated>2009-03-16T21:00:10.012-07:00</updated><title type='text'>W ciągłym zadziwieniu…</title><content type='html'>&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_hPyfSc-euKQ/Sb8eHOnDWEI/AAAAAAAAAFc/i-KSur_5CvU/s1600-h/DSCF3637.JPG"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 150px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_hPyfSc-euKQ/Sb8eHOnDWEI/AAAAAAAAAFc/i-KSur_5CvU/s200/DSCF3637.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5313999194850285634" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Za miesiąc będziemy obchodzili  Święta Wielkanocne. W związku z tym wybrałyśmy się z Martą do Ulaanbataar, by dokonać zakupu potrzebnych nam materiałów do wykonania kartek świątecznych z dziećmi. Wspomnę, że nasze lekcje języka mongolskiego wydają coraz lepsze owoce, zatem częściej udajemy się same po zakupy, podczas których jesteśmy w stanie dowiedzieć się o ceny niezbędnych rzeczy, możliwość wystawienia rachunków. Oczywiście nieustannie wzbudzamy zainteresowaniem swoim wyglądem (aż tak bardzo nie przytyłyśmy!;)), kolorem oczu, blond włosami. Przestaje nas dziwić fakt, gdy biorą nas za „oros chun” (Rosjanki), gdy w sklepach, czy na ulicy, gdy o cokolwiek pytamy (oczywiście po mongolsku!), w odpowiedzi słyszymy łamany język rosyjski;). &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Idziemy na tramwaj. Radujemy się ciepłym dniem, podziwiając otaczające nas wokół góry. Co raz ktoś nas zaczepia, przysłuchuje się obcemu językowi… Tramwaj nr 4 stoi z otwartymi drzwiami. Wchodzimy do środka, zajmujemy w miarę wyglądające na czyste siedzenia. Po chwili przychodzi pani z butelką wody, którą zaczyna polewać po podłodze i wszystkich wyprasza. Zaczyna zamiatać. Czekamy na inny tramwaj ok. 15 min. Żaden nie nadjeżdża. Przyglądamy się maleńkiemu, słodkiemu pieskowi, który jeśli nie wykaże się sprytem – szybko skończy swój żywot pod jednym z samochodów. Niestety – taki widok można spotkać bardzo często. Gromady dzikich psów wałęsających się po ulicach stanowią normę. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nasza „czwórka” jest już czysta, więc wsiadamy z powrotem. Piasek zmieszany z wodą polewaną przez panią daje średni efekt, kurz unosi się w powietrzu dusząc pasażerów. Zasłaniam się szalikiem. Najważniejsze, że jest w środku ciepło! Czekamy kolejne 15 min. na odjazd. Ktoś wbiega do ruszającego tramwaju. Gdzie można kupić bilety? Zazwyczaj w miejskich środkach lokomocji można się spotkać z rodzinnymi biznesami: mężczyzna za kierownicą, żona, lub ktoś z rodziny chodzi po autobusie, czy tramwaju i sprzedaje bilety. Dojeżdżamy do miasta. Sztuczna palma w Ulaanbaatar (gdy na dworze -30), jurty w środku miasta zaraz przy ekskluzywnych biurowcach, panie siedzące na chodnikach z telefonem stacjonarnym u których można zadzwonić też już nie przykuwają naszego wzroku tak jak na początku. Po drodze spotykamy ze dwie stłuczki – nie dziwią nas one, są „chlebem powszednim”, bowiem kierowcy jeżdżą jak piraci, nie zważając na światła, przepisy. Każdy ma pierwszeństwo. O pieszych nie wspomnę… Opanowałyśmy już sztukę przechodzenia przez jezdnię (celowo nie piszę „pasy”) – grunt to być pewnym siebie, albo iść zaraz za Mongołem;). &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Odwiedzamy ciąg sklepików papierniczych, porównujemy ceny, oczywiście – za „twarz” płacimy więcej. Nie dziwi nas to… Ceny w sklepach, aptekach są najczęściej „wymyślane” przez sprzedawców. Wiedzą, że z „zapadniaków” mogą zedrzeć więcej pieniędzy. Z jednej strony przykre, a z drugiej mam świadomość jak niewiele zarabiają.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Głód daje o sobie znać. Zachodzimy więc do „cajnego gadzaru”, by przekąsić małe co-nieco. Bierzemy menu. Po chwili pani przychodzi i wymienia na inne. Patrzę na Martę znacząco i pytam: „czy obcokrajowców obowiązuje inny cennik?!”.  Zjadamy po chuszurku i sałatce jajecznej, po czym kierujemy się w stronę autobusu. Po drodze odwiedzamy jeszcze kilka sklepów – wszystko w nich błyszczy, trendy ubrania to te, które mają jak najwięcej cekinów, świecidełek. Stwierdzam, że nie jestem na topie;(&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na przystanku autobusowym łapiemy „czternastkę”, która jedzie do naszego Amgalan. Z każdym przystankiem robi się coraz tłoczniej, bowiem jest pora, gdy dzieci kończą szkołę, dorośli pracę. Na ulicach korki. Pan „wczorajszy” ziewa mi prosto w twarz. Uznaję, że z moją chorobą lokomocyjną dalsza podróż nie jest zbyt bezpieczna. Marta też nie czuje się najlepiej. Postanawiamy wpaść do Czarka na kawę, by w Don Bosco poczekać na naszego kierowcę, który odbiera dzieci ze szkoły. Spoglądam coraz na zakupy, które trzyma Marta, bowiem przykuły one uwagę gościa za nią. Na jednym z przystanków wsiada pani w zaawansowanej ciąży, w papciach, szlafroku. Patrzymy znowu po sobie… Pytam: „czy jest nas jeszcze coś w stanie tutaj zaskoczyć?!” Minęło pięć miesięcy mego pobytu, jednak co rusz coś zadziwia, coś zaskakuje. Moja uporządkowana natura buntuje się nieco w tym zupełnie innym świecie… W świecie mongolskim, gdzie punktualność jest cechą króli, gdzie to co nienormalne dla nas jest czymś normalnym dla nich. Na koniec dnia przychodzi myśl: „przecież gdyby wszystko było poukładane, zaplanowane przez nas to jaki by sens miało życie?! Było by szare, bez niespodzianek… A tak? Można co rusz się zadziwić, zaskoczyć, bo życie to przecież jedna wielka NIESPODZIANKA!” &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Życzę Wam, aby życie zaskakiwało Was każdego dnia (oczywiście jak najbardziej pozytywnie!), byście potrafili dostrzec w czymś niezwyczajnym coś zwyczajnego!&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_hPyfSc-euKQ/Sb8fowzCVYI/AAAAAAAAAFk/kW8s5PIJSQg/s1600-h/P1060350.JPG"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 150px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_hPyfSc-euKQ/Sb8fowzCVYI/AAAAAAAAAFk/kW8s5PIJSQg/s200/P1060350.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5314000870474667394" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8478549960665144155-8478473318913700495?l=iwonakuczynska.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://iwonakuczynska.blogspot.com/feeds/8478473318913700495/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8478549960665144155&amp;postID=8478473318913700495' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8478549960665144155/posts/default/8478473318913700495'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8478549960665144155/posts/default/8478473318913700495'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://iwonakuczynska.blogspot.com/2009/03/w-ciagym-zadziwieniu.html' title='W ciągłym zadziwieniu…'/><author><name>iwi</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02009877879565558919</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_hPyfSc-euKQ/Sb8eHOnDWEI/AAAAAAAAAFc/i-KSur_5CvU/s72-c/DSCF3637.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8478549960665144155.post-6633131647047570611</id><published>2009-03-10T04:37:00.000-07:00</published><updated>2009-03-10T04:51:40.157-07:00</updated><title type='text'>"Otwórz okna swego serca i patrz!"</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_hPyfSc-euKQ/SbZS-pcx1SI/AAAAAAAAAFU/TqKOnTSb6Co/s1600-h/images.jpeg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 116px; height: 87px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_hPyfSc-euKQ/SbZS-pcx1SI/AAAAAAAAAFU/TqKOnTSb6Co/s200/images.jpeg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5311524046762005794" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Życie w Amgalan toczy się swoim rytmem. Z nadejściem Nowego Roku rozpoczęła się kalendarzowa wiosna. Jej oznaki można dostrzec za oknem: topniejące lody, coraz cieplejsze promienie słońca. Po długiej zimie nasze pociechy nie mogą znaleźć sobie miejsca na podwórku. Są wszędzie: na dachu altanki, w altance, w piaskownicy, na kontenerze, na dźwigu. Kopią w piłkę, jeżdżą na rowerze, bawią się w chowanego. Nie przeszkadza im fakt, że temperatura nadal minusowa i wieje zimny wiatr! Rozbrykane, umorusane, uśmiechnięte od ucha do ucha każdego dnia coraz bardziej ociągając się zasiadają do lekcji. Tę wspaniałą dziesiątkę (mam na myśli najmniejsze dzieci) urwisów trudno przyprowadzić do pionu. Co jakiś czas stosuję nowe metody, by zaprowadzić ciszę w klasie podczas odrabiania lekcji: stawianie delikwenta w kąt, usadzanie w osobnej klasie, dodatkowe czytanie. Na jak długo skutkuje?! Różnie…&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ze względu na zmianę pogody (ale też czyste zaniedbania) kilka osób choruje. Na nic nasze prośby, groźby, żeby nosiły czapki, szaliki. W odpowiedzi słyszymy: „Bi mongol chun!” (ja jestem Mongołem). I co Wy na to?! Przekona ktoś takiego mądralę?!;).&lt;br /&gt;Dzień mija za dniem. Tak jak pisałam we wcześniejszym poście – nie spoglądam na kalendarz, nie orientuję się, jaki mamy dzień tygodnia. Mój pobyt odmierzany jest tu niepowtarzalnymi sytuacjami, rozmowami, które dają wiele do myślenia, które uczą niesamowicie… Uczą pokory wobec życia, dziękczynienia i docenienia tego, co się otrzymało – rodzinę, prawdziwych przyjaciół, możliwość studiowania. Krótkie, bardzo proste wymiany zdań z naszymi podopiecznych przekierowują moje myślenie. &lt;br /&gt;Osiemnastolatek mówi mi „Iwona – ja chciałbym pójść na studia. Nie chcę być tak jak mój ojciec, który bije rodzinę, pije, ponieważ nie ma pracy. Chce zostać informatykiem, znaleźć pracę”. &lt;br /&gt;Kilka dni temu rozmawiam z Davką, która za rok kończy szkołę średnią. Pytam, co planuje robić dalej. Dziewczyna zwierza mi się: „Bardzo chciałabym pójść na studia, ale moja mama nie chce tego”. Odpowiedź jej nieco mnie zaskakuje. Myślę prostolinijnie: „przecież każdy rodzic chciałby, aby jego dziecko poszło na studia, aby uzyskało wykształcenie”. Tymbardziej Davka – dziewczyna bardzo dojrzała jak na swój wiek, dobra uczennica, opiekująca się młodszymi dziećmi, chętnie niosąca pomoc. Pytam więc: „dlaczego”?! Po chwili słyszę: „Nie jest w stanie utrzymać mnie finansowo”. W głowie robi mi się jaśniej. Wiem, że studia w Mongolii są drogie porównując zarobki tutejszych ludzi. Spora część z nich (większość rodziców naszych podopiecznych) pozostaje bez pracy. Davka kontynuuje: „Iwona sister  - życie jest trudne. Cztery lata temu zmarł mój tato. Byliśmy normalną rodziną. Jednego dnia doszło do drobnej sprzeczki między rodzicami. Tato w złości się napił (wcześniej tego w ogóle nie robił). Następnego dnia nie wstał – zawał serca. Mama ma nowego męża”. „Kochasz go?”- pytam. „Nie”… Na sercu robi mi się ciężej. Na co moje słowa „życie jest brutalne, ale czasem piękne”?! Owszem - mogę je powiedzieć ja, która mam rodzinę, przyjaciół, ukończone dwa kierunki, która mam pewność, że jeśli coś się w życiu się nie powiedzie – mogę zwrócić się do rodziców. Takie pociesznie nie ma najmniejszego sensu…. &lt;br /&gt;Mniej więcej w takim charakterze pisane są życiorysy naszych dzieci. Mają marzenia, plany, lecz niejednokrotnie życie stawia im opór. Nie mają często nikogo, kto mógłby im pomóc, kto by w nie uwierzył, kto by w nie zainwestował… niektóre z nich opuszczą nasz ośrodek w tym, inne w następnym roku. Jak ich życie się potoczy?! Czy znajdzie się ktoś życzliwy, kto będzie w stanie zaufać choć jednemu z nich, zainwestować w niego, podać pomocną dłoń?! &lt;br /&gt;W głębi serca wierzę, że ich los się odmieni, że powiedzą kiedyś Bogu DZIĘKUJĘ za to, co mam...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;nie płacz w liście&lt;br /&gt;nie pisz, że los ciebie kopnął&lt;br /&gt;nie ma sytuacji na ziemi bez wyjścia&lt;br /&gt;kiedy Bóg drzwi zamyka - to otwiera okno (…)&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;  &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jan Twardowski&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8478549960665144155-6633131647047570611?l=iwonakuczynska.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://iwonakuczynska.blogspot.com/feeds/6633131647047570611/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8478549960665144155&amp;postID=6633131647047570611' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8478549960665144155/posts/default/6633131647047570611'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8478549960665144155/posts/default/6633131647047570611'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://iwonakuczynska.blogspot.com/2009/03/otworz-okna-swego-serca-i-patrz.html' title='&quot;Otwórz okna swego serca i patrz!&quot;'/><author><name>iwi</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02009877879565558919</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_hPyfSc-euKQ/SbZS-pcx1SI/AAAAAAAAAFU/TqKOnTSb6Co/s72-c/images.jpeg' height='72' width='72'/><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8478549960665144155.post-4087824254618391720</id><published>2009-03-05T06:27:00.000-08:00</published><updated>2009-03-05T06:31:51.156-08:00</updated><title type='text'>„W Krzyżu miłości nauka”</title><content type='html'>Rozpoczął się czas Wielkiego Postu. W Mongolii nieco paradoksalnie wyglądał czas wejścia w ten okres, bowiem dokładnie w Środę Popielcową obchodziliśmy Nowy Rok mongolski (oczywiście za dyspensą biskupa). Owe świętowanie przyćmiło nieco moją świadomość rozpoczęcia się tak niezwykłego czasu, który ma przygotować nas na Święta Zmartwychwstania Pańskiego, który przypomina także o kruchości i przemijalności naszego życia…&lt;br /&gt;Zapewne każdy z nas zna istotę tego czasu, jak i zbliżającego się święta, dlatego rozwijanie powyższego tematu przeze mnie uważam za zbędne;). &lt;br /&gt;Chcę jednak krótko zatrzymać się przy słowach jednej z wielkopostnej pieśni, które brzmią „W Krzyżu cierpienie, w Krzyżu Zbawienie , w Krzyżu miłości nauka”. &lt;br /&gt;Przystaję nad nimi, ponieważ chcę życzyć każdemu czytającemu ten blog na czas Wielkiego Postu (i nie tylko) zapatrzenia się w Krzyż…. Spojrzenia na Niego w sposób niecodzienny, wyjątkowy… Zapatrzenia się w Niego oczyma duszy i dostrzeżenia blasku nadziei na Zbawienie... Chcę również życzyć stanięcia przed Nim w prawdzie o sobie samych, by dzięki Jego mocy móc stawać się bardziej podobnym do Tego, który dał się przybić za nasze grzechy…  Owocnego czasu Wielkiego Postu!&lt;br /&gt;Z modlitwą - Wasza Iwi***&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8478549960665144155-4087824254618391720?l=iwonakuczynska.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://iwonakuczynska.blogspot.com/feeds/4087824254618391720/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8478549960665144155&amp;postID=4087824254618391720' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8478549960665144155/posts/default/4087824254618391720'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8478549960665144155/posts/default/4087824254618391720'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://iwonakuczynska.blogspot.com/2009/03/w-krzyzu-miosci-nauka.html' title='„W Krzyżu miłości nauka”'/><author><name>iwi</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02009877879565558919</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8478549960665144155.post-8167748428223011222</id><published>2009-02-17T23:09:00.000-08:00</published><updated>2009-02-18T00:11:49.851-08:00</updated><title type='text'>"Bo dom to wspólne przebywanie..."</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_hPyfSc-euKQ/SZvCqNa1X6I/AAAAAAAAAFM/S0VgOjmJGuM/s1600-h/DSC05189.JPG"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 134px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_hPyfSc-euKQ/SZvCqNa1X6I/AAAAAAAAAFM/S0VgOjmJGuM/s200/DSC05189.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5304047016571396002" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;   &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;&lt;/span&gt;Od kilku dni "chodzą" za mną powyższe słowa. Zaczerpnięte są one z jeden z piosenek. Dlaczego?! Zapewne dlatego, iż w moje serce często wkrada się tęsknota za rodzinnym domem, jak i za Olsztynem, który stanowi dla mnie drugi dom, gdzie czekają ludzie mi bliscy, kochani... Ale nie tylko. Pytania dotyczące czym jest prawdziwy dom, wspólne przebywanie zrodziły się w mej głowie także z dotychczasowej obserwacji naszych dzieci, rozmów z nimi, kolejnego wolnego czasu, kiedy to mogą pojechać, bądź pójść do swoich "domów". Czy chcą tam spędzić mongolski Nowy Rok?! Czas świąteczny, do którego Mongołowie przygotowują się niczym my na Boże Narodzenie. Czas niezwykle rodzinny... Kilka sytuacji jak i historii dzieci pozwoliło mi po części zrozumieć, dlaczego nie wykazują one zbytniego entuzjazmu co do wizyty bliskich, bądź też pozostają tam zaledwie jedną-dwie noce.&lt;br /&gt;   &lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_hPyfSc-euKQ/SZvBm40iZlI/AAAAAAAAAFE/XQTjenJcN28/s1600-h/IMG_0810.JPG"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 150px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_hPyfSc-euKQ/SZvBm40iZlI/AAAAAAAAAFE/XQTjenJcN28/s200/IMG_0810.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5304045859990824530" /&gt;&lt;/a&gt; Jednego dnia pytam Odgoncycek, czy Inchtur (jej 6-letni brat) tęskni za mamą. Dziewczyna odpowiada: "Tak, tęskni, ale nie chce tam iść, ponieważ w jurcie jest zimno i nie ma co jeść". Tutaj ma kolegów, ciepły pokój, jedzenie. Pytam siebie: "Dlaczego nie zabraliśmy go wcześniej z takich warunków?!". Ból matki zapewne jest wielki, bowiem trójka jej dzieci przebywa w naszej placówce. Czy ma żal i jeśli tak, to do kogo?! Do siebie, do Boga, że nie jest w stanie utrzymać dzieci?!&lt;br /&gt;  Innego dnia wracamy autobusem do naszego Savio Home. Pytam Sanczuluna (przebywa u nas 7 lat), czy na Cagaan Sar idzie do domu. Odpowiada, że pójdzie może na dwa dni, bo tak naprawdę nie ma co tam robić. Oprócz mamy nie ma nikogo. Ojca nie zna, nie wie, czy żyje...&lt;br /&gt;  Brat Arnold pyta jedno z najmniejszych dzieci (6-letniego Mongołdżu)gdzie jest jego mama? Maluch odpowiada: "Bachku" (tzn. nie ma). Chłopca zabraliśmy w te wakacje z pogotowia policyjnego-był bity przez matkę kulasem od pieca. Ciało pokryte było ranami, strupami. "Mój tato to father Paul, a mama - Ojuna (pracownica socjalna).Mój drugi tato to fr. Wiktor, a mamy: sister Iwona i sister Marta." Chłopiec w taki właśnie sposób utożsamia dom. Amgalan stanowi jego dom...&lt;br /&gt;   W domu Tumentuksa i Tumendżargala (bracia) równie przykra sytuacja... Ojciec pije, matka pozostała z dwójką rodzeństwa:2-letnią siostrą i najstarszym bratem, który często u nas nocuje, ponieważ ojciec przychodzi pijany i się awanturuje. &lt;br /&gt;Jak więc nasze dzieci rozumieją słowo DOM?! Z czym go kojarzą?! Z bólem, płaczem,  głodem, brakiem szacunku?! A może tak jak Mongołdżu-z zabawą, odrabianiem lekcji, pełnym brzuszkiem, fatherem, który zawsze weźmie na ręce nawet wtedy, gdy coś przeskrobie?! &lt;br /&gt;   Zależy nam, aby dzieci miały kontakt z biologicznymi rodzicami, rodzeństwem. Ale z drugiej strony-skąd mamy mieć pewność, że nie przyjdą pobite, głodne, czy nie będą krzyczały przez sen?! To co możemy im dać, to przede wszystkim poczucie bezpieczeństwa, akceptacji, miłości, by czuły, że są naprawdę KIMŚ wyjątkowym, w kim drzemią pokłady dobra, które należy dostrzec i wydobyć. Wierzę, że pomimo negatywnych doświadczeń będą w stanie założyć zdrowe rodziny, w których agresja, nałogi nie będą miały racji bytu. To dobre, kochane i kochające dzieciaki, młodzież. Ważne, by kroczyły dobrą drogą i nie zbaczały z niej!&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;"Tu miłość trwa i Cię przemienia..." &lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8478549960665144155-8167748428223011222?l=iwonakuczynska.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://iwonakuczynska.blogspot.com/feeds/8167748428223011222/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8478549960665144155&amp;postID=8167748428223011222' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8478549960665144155/posts/default/8167748428223011222'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8478549960665144155/posts/default/8167748428223011222'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://iwonakuczynska.blogspot.com/2009/02/bo-dom-to-wspolne-przebywanie.html' title='&quot;Bo dom to wspólne przebywanie...&quot;'/><author><name>iwi</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02009877879565558919</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_hPyfSc-euKQ/SZvCqNa1X6I/AAAAAAAAAFM/S0VgOjmJGuM/s72-c/DSC05189.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8478549960665144155.post-6842210424548839755</id><published>2009-02-09T00:43:00.000-08:00</published><updated>2009-02-09T01:02:38.347-08:00</updated><title type='text'>Cagaan Sar coraz bliżej!</title><content type='html'>&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;    Niebawem w tradycji mongolskiej obchodzony będzie Cagaan Sar (Biały Miesiąc), czyli Nowy Rok. Z tego względu postanowiłam zapoznać się nieco bliżej z tradycją tego święta. Zasięgnęłam nieco informacji z Internetu i pomyślałam, że może i Was one zainteresują;) Przechodzę zatem do konkretów!&lt;br /&gt;    Od 1989 roku Cagaan Sar uznane zostało za święto państwowe i obchodzi się je przez 3 dni. W tych dniach organizowane są imprezy sportowe, zapasy (niezwykle popularny, tradycyjny sport) i wyścigi konne. Święto to istnieje wg kalendarza księżycowego od przeszło 2000 lat. W tym roku obchodzone będzie 24 lutego. Kalendarz księżycowy opiera się na systemie dwunastki. Rok składa się z 12 miesięcy, co 4 lata dodaje się jeden miesiąc. Dzień również jest dzielony przez 12-tyle, że godzin. Jak podaje Mongolsko-Tybetańska kosmetologia – fundament świata stanowią wzajemnie oddziałujące elementy: żelazo, ziemia, ogień, woda i drzewo. Odpowiadają im następujące kolory: biały, żółty, czerwony, czarny i niebieski. Co dwanaście lat każdy znak powtarza się pod jednym z tych 5 elementów i w ten sposób tworzy 60 letni cykl. Każdy rok, miesiąc i godzina noszą nazwy dwunastu zwierząt: mysz, byk, tygrys, zając, dragon, żmija, koń, owca, małpa, kogut, pies i świnia. Dzień poprzedzający nazywany jest „Bituun” (wigilia), zaś  podawane  tego dnia dania nazywa się „Bituuleg”.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;    Choć jeszcze trochę czasu do Cagaan Saru, przygotowania do święta już się rozpoczęły. Rodzina opiekująca się w naszej placówce bydłem, zaprosiła nas wczoraj, byśmy nauczyli się pieczenia specjalnych ciastek, z których powstanie specyficzny kosz na arulle (biały ser). Przy pierwszym podejściu trochę mi nie wyszło, ale jak człowiek nabrał wprawy – szło całkiem nieźle!&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_hPyfSc-euKQ/SY_wcxlzafI/AAAAAAAAAE8/epATNBCImJE/s1600-h/IMG_0857.JPG"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 134px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_hPyfSc-euKQ/SY_wcxlzafI/AAAAAAAAAE8/epATNBCImJE/s200/IMG_0857.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5300719663577262578" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;&lt;br /&gt;Mongolska gościnność&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;   Cagaan Sar dla wszystkich Mongołów stanowi święto rodzinne. Powitanie członków rodziny następuje przed wschodem słońca, następnie młodzież udaje się do najstarszych członków swych rodzin, by się z nimi przywitać. Rytuał ten zwany jest „zolgoch”. Sposób witania się jest  bardzo istotny, zawierający niezwykłą symbolikę. Już przed samym wejściem do jurty należy zachować pewne zasady. Zgodnie z tradycją gość powinien przed wejściem do jurty obejść ją jeden lub dwa razy w kierunku słońca na znak, że nie ma złych zamiarów, broń czy nóż zostawić przed wejściem. Nadepnięcie nogą na próg przy wchodzeniu do jurty czy domu uważane jest za brak szacunku. Podczas powitania osoba starsza wyciąga przed siebie otwarte dłonie ku dołowi, młodsza zaś powinna wyciągnąć swoje dłonie otwarte ku górze tak, żeby znalazły się pod łokciami starszej osoby. Przy powitaniu starsze osoby całują młodszą od siebie osobę, dotykając twarzą jej policzka i wciągając głośno nosem powietrze. Zwyczaj ten odnosi się także do gości z zewnątrz. Należy go przyjąć jako oznakę szczególnej życzliwości, potraktowania gościa jak syna. Również na znak szacunku wobec przybysza, gospodarz przed powitaniem go wkłada nakrycie głowy. &lt;br /&gt;   Po pozdrowieniach gość zajmuje honorową część jurty, tj. północną. Pozostali mężczyźni siadają po stronie zachodniej, zajmując miejsca od północy ku południowi według stanowiska i wieku - najmłodsi najbliżej wyjścia. Kobiety siadają we wschodniej stronie jurty.  Następnie zaczyna się biesiada. Gospodarz podaje gościowi tabakierkę z tabaką do wąchania pytając jak minął stary rok. Tabakierkę swoją podaje prawą ręką, jednocześnie zabierając tabakierkę rozmówcy. Tabakierka niegdyś, jak i dziś stanowi przedmiotem dumy każdego Mongoła, przekazywana jest z pokolenia na pokolenie. Wykonana jest na ogół ze srebra zdobionego koralami lub z innych szlachetnych kamieni.&lt;br /&gt;Gościna rozpoczyna się od herbaty z mlekiem i solą (suutej caj). Poczęstowanie napojem białego koloru od dawna uważane jest jako wyraz szacunku i czystości uczuć. Sposób podawania herbaty jest również istotny, związany z wyrażanymi uczuciami. Podnosząc herbatę gospodyni na znak szacunku i uważania podaje gościowi czarkę dwoma rękami, gość powinien ją przyjąć także dwiema rękami - tym okazuje szacunek dla gospodarzy i wyraża swoje podziękowanie.&lt;br /&gt;Dość zaskakującą ozdobą Cagaan Sar jest cały zad barani gotowany w całości i podawany na dużym talerzu wraz z łopatką, piszczelami, żebrami długimi i głową, oraz specjalne ciastka ułożone w kilku warstwach obsypane pokrojonym w kawałki nabiałem tzw. „Cagaan Idee” (białe jedzenie). Przed zjedzeniem głównego dania przybysz powinien skosztować z tzw. „Cagaalaga” (gotowany ryż w mleku z rodzynkami i twarogiem lub smażony na maśle z rodzynkami) i z „Cagaan Idee”. Główne danie stanowią przeważnie buzy (pierogi z mięsem gotowane na parze) lub bansz ( małe pierożki podobne do naszych uszek). &lt;br /&gt;Gość goszczony zostaje także kumysem i wódką. Kieliszek należy przyjmować prawą ręką, dotykając jej łokcia lub przedramienia dłonią lewej ręki. Oznacza to poważanie i uprzejmość wyrażoną gestem - bez słów. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;   Na pożegnanie każdy z gości dostaje jakiś upominek. I tu również warto zwrócić uwagę na sposób przyjmowania, jak i darowania prezentów. Zwyczaj dawania i przyjmowania prezentu dwoma rękami istnieje w Mongolii od bardzo dawna. Ten gest oznacza „proszę albo dziękuję”. Dlatego nie należy dziwić się, kiedy Mongoł otrzymując od nas prezent nie dziękuje słowami, tylko przyjmuje go obydwoma rękami. Tym wyraża słowa podzięki. U Mongołów w uroczystych ceremoniach gość otrzymuje chadak  (jedwabna  szarfa  przeważnie  koloru  niebieskiego), podawany w  obu  wyciągniętych  przed siebie  rękach i czarę napoju białego koloru, to jest mleka czy kumysu. Biały kolor napoju i niebieski chadak symbolizują szczerość i wieczność życzenia.&lt;br /&gt;Przyjmując czarę i chadak obydwoma rękoma, gość powinien prawą ręką przerzucić chadak w ten sposób, żeby odkryty brzeg z symbolicznymi ornamentami był zwrócony ku podającemu, życząc mu w ten sposób wszystkiego najlepszego. Ich treść zmieniała jednak charakter w zależności od celu wizyty.   &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;   Gościa żegnają wszyscy domownicy. Pierwszy wychodzi gospodarz.             &lt;br /&gt;Tradycja świętowania Cagaan Sar jest wciąż żywa wśród Mongołów, mocno zakorzeniona. Czy poprzez niezwykłą symbolikę nie jest interesująca?! Jak mawia mongolska mądrość narodowa: &lt;span style="font-style:italic;"&gt;„Szczęśliwy ten gospodarz przy jurcie którego zawsze stoją konie wędrowców przyjezdnych”&lt;/span&gt;. Zatem i my (co prawda nie na koniach, ale samochodem) wybierzemy się drugiego dnia z wizytą do naszych pracowników, którzy mieszkają w jurtach, by zaczerpnąć choć odrobiny jakże bogatej i pięknej mongolskiej tradycji.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8478549960665144155-6842210424548839755?l=iwonakuczynska.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://iwonakuczynska.blogspot.com/feeds/6842210424548839755/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8478549960665144155&amp;postID=6842210424548839755' title='Komentarze (11)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8478549960665144155/posts/default/6842210424548839755'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8478549960665144155/posts/default/6842210424548839755'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://iwonakuczynska.blogspot.com/2009/02/cagaan-sar-coraz-blizej.html' title='Cagaan Sar coraz bliżej!'/><author><name>iwi</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02009877879565558919</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_hPyfSc-euKQ/SY_wcxlzafI/AAAAAAAAAE8/epATNBCImJE/s72-c/IMG_0857.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>11</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8478549960665144155.post-7469207466161033660</id><published>2009-02-03T18:26:00.000-08:00</published><updated>2009-02-03T18:46:00.067-08:00</updated><title type='text'>"Musimy siać"</title><content type='html'>Wszystkim pracującym na rzecz misji - wolontariuszom, misjonarzom, pracownikom naszego ośrodka - abyśmy SIALI z miłością, cierpliwością, nadzieją na plon, bez oczekiwania na nagrodę i pochwałę! &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_hPyfSc-euKQ/SYj_tzQTLZI/AAAAAAAAAE0/aQiANHtImLc/s1600-h/klosy1_f.jpg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 135px; height: 200px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_hPyfSc-euKQ/SYj_tzQTLZI/AAAAAAAAAE0/aQiANHtImLc/s200/klosy1_f.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5298766123919158674" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;&lt;br /&gt;Musimy siać choć grunta nasze marne&lt;br /&gt;Choć nam do orki pługów brak i bron&lt;br /&gt;Musimy siać choć wiatr porywa ziarno&lt;br /&gt;Choć w ślad za siewcą kroczą stada wron&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Musimy siać nie wiedząc w którą stronę&lt;br /&gt;Poniesie wiatr i w ziemię rzuci siew&lt;br /&gt;Nie wiedząc kto i gdzie pozbiera plony&lt;br /&gt;W dożynki czyj radosny huknie śpiew&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;       Nie wolno nam ni sił ni dnia marnować&lt;br /&gt;       Musimy siać musimy tworzyć cud&lt;br /&gt;       Nie wolno nam po spichrzach ziarna chować&lt;br /&gt;       Na świecie głód na świecie ciągle głód&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;       A nas tak mało tych co mogą ponoć&lt;br /&gt;       Ze swych spichlerzy szczyptę braciom dać&lt;br /&gt;       I niech nie przy nas wzejdzie ruń zielona&lt;br /&gt;       My róbmy swoje my musimy siać&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;       Musimy siać choć grunta nasze marne&lt;br /&gt;       Choć nam do orki pługów brak i bron&lt;br /&gt;       Musimy siać choć wiatr porywa ziarno&lt;br /&gt;       Choć w ślad za siewcą kroczą stada wron&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Piwnica pod Baranami&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8478549960665144155-7469207466161033660?l=iwonakuczynska.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://iwonakuczynska.blogspot.com/feeds/7469207466161033660/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8478549960665144155&amp;postID=7469207466161033660' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8478549960665144155/posts/default/7469207466161033660'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8478549960665144155/posts/default/7469207466161033660'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://iwonakuczynska.blogspot.com/2009/02/musimy-siac.html' title='&quot;Musimy siać&quot;'/><author><name>iwi</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02009877879565558919</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_hPyfSc-euKQ/SYj_tzQTLZI/AAAAAAAAAE0/aQiANHtImLc/s72-c/klosy1_f.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8478549960665144155.post-2241020717295221496</id><published>2009-01-29T06:37:00.000-08:00</published><updated>2009-01-30T05:10:28.925-08:00</updated><title type='text'>Czwarty miesiąc w Amgalan....</title><content type='html'>Mija czwarty miesiąc mego pobytu  w Savio Children’s Home. Dość trudno streścić w kilku słowach wszelkie doświadczenia, sytuacje, jakie mają tu miejsce. Trudno też opisać to,  co dokonuje się w moim sercu, w jaki sposób dzieciaki je przemieniają. Chyba najbardziej odpowiednimi słowami na oddanie tego wszystkiego będą słowa Edyty Stein : „Można przeżywać czyjeś życie, być nim karmionym i kształtowanym i w granicach swych zdolności i woli przyjęcia przemieniać je we własny byt duchowy".  Myślę, że zdanie te jest wystarczająco wymowne…&lt;br /&gt;    Co nowego u nas?! Nasza wspólnota się powiększa. Nie wiem czy jest to powód do radości, czy smutku. Rozpatruję bowiem ten fakt w dwóch kategoriach: kolejnemu dziecku zapewniona zostaje edukacja, podstawowa opieka, dach nad głową, ciepły posiłek, ale z drugiej strony: trafia do nas kolejne  dziecko z rodziny dysfunkcyjnej, które nie miało zapewnionej odpowiedniej opieki, zaspokojonych elementarnych potrzeb. Ile takich rodzin jest w Mongolii?! Jeden Bóg raczy wiedzieć…Opiekę nad 14-letnim Batcodżenem (tak ma na imię) sprawuje ojciec. Tak naprawdę nie wiadomo w jakim stopniu do tej pory wypełniał swoje obowiązki. Matka zmarła 2 lata temu. Mężczyzna zgłosił się do naszej placówki, ponieważ warunki w jakich mieszkają są zatrważające: mała klitka (coś w rodzaju kiosku), w której mieści się tylko jedno łóżko – nic więcej. Gdzie się stołowali, czy mieli jakiekolwiek ogrzewanie? – nie wiadomo… Ojciec podejmował dorywcze pracy, żeby zapewnić synowi jakikolwiek byt. Musiał jednak zrezygnować, ponieważ pod jego nieobecność, osoby z zewnątrz wkraczali do ich „domu”, bili chłopca zabierając wszystko, co nadawało się na sprzedaż. Chłopak chodził wcześniej do szkoły, do 6 klasy, tak więc lada dzień będzie ją kontynuował w Don Bosco. Plecak czeka na niego gotowy;). Jest u nas zaledwie od południa, widzę jednak, że nie ma większych problemów z aklimatyzacją. Pozytywnie mnie zaskoczył, gdy przyszedł do kuchni i powiedział mi „seno” (tzn. cześć). Nasze dzieciaki zachowały się wzorcowo – zadbały o niego, oprowadziły po placówce, radośnie powitały brawami podczas kolacji. Mam nadzieję, że będzie mu u nas dobrze!&lt;br /&gt;    W ostatnie dni pogoda nas nieco oszczędza. Nas, ale także nasze budynki. Ostatni kaloryfer pękł w sobotę. Od tamtej pory cisza i oby trwała ona do wiosny… Podobno i tak tegoroczna zima jest łagodna (maksymalna temperatura, jakiej tu doświadczyłam sięgała -35 stopni). W każdym bądź razie jeszcze luty przed nami… Dzięki Bogu dzieci nie chorują zbyt często (w końcu to Mongołowie, nie to co ja!). Codziennie hartują swoje młode organizmy spędzając każdą wolną chwilę na sankach. I mogę do znudzenia ganiać je za brak czapki, czy kurtki – im jest ciągle chalun (ciepło)! &lt;br /&gt;    Cóż więcej? Przygotowujemy się do święta Jana Bosco, podczas wieczornych modlitw codziennie odmawiamy z dziećmi nowennę, nasi podopieczni głębiej też zapoznają się z jego życiem i działalnością. &lt;br /&gt;I tak mija dzień za dniem… Każdy niby podobny do siebie, ale zupełnie inny… Czas płynie niczym wartka rzeka, do której nie sposób ponownie wejść. Staram się zatem wykorzystywać go maksymalnie, zapisywać w pamięci uśmiech każdego dziecka, momenty spędzone wspólnie, wszystko to, co będzie przypominało mi o nich po powrocie. &lt;br /&gt;    &lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_hPyfSc-euKQ/SYHB4KByZLI/AAAAAAAAAEs/SYfmkMxzC1w/s1600-h/IMG_0518.JPG"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 165px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_hPyfSc-euKQ/SYHB4KByZLI/AAAAAAAAAEs/SYfmkMxzC1w/s200/IMG_0518.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5296727807273100466" /&gt;&lt;/a&gt; Na koniec kolejne podziękowania. Danielu – wielkie dzięki za organizację zbiórki pieniędzy wśród fanów Scody Octavi na rzecz naszych podopiecznych! Dla mnie osobiście jest to kolejne niesamowite świadectwo, że tak niewiele trzeba, by wspólnymi siłami wesprzeć innych! Serdeczne dzięki!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;    Wszystkim odwiedzającym życzę SŁOŃCA, takiego jakie mamy tutaj w Mongolii, które rozprasza wszelkie smutki i tęsknoty, które rozpromienia serce!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8478549960665144155-2241020717295221496?l=iwonakuczynska.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://iwonakuczynska.blogspot.com/feeds/2241020717295221496/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8478549960665144155&amp;postID=2241020717295221496' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8478549960665144155/posts/default/2241020717295221496'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8478549960665144155/posts/default/2241020717295221496'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://iwonakuczynska.blogspot.com/2009/01/czwarty-miesiac-w-amgalan.html' title='Czwarty miesiąc w Amgalan....'/><author><name>iwi</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02009877879565558919</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_hPyfSc-euKQ/SYHB4KByZLI/AAAAAAAAAEs/SYfmkMxzC1w/s72-c/IMG_0518.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8478549960665144155.post-7753532754403134338</id><published>2009-01-17T18:16:00.000-08:00</published><updated>2009-01-17T18:25:35.811-08:00</updated><title type='text'>"Huhhu ha, huhhu ha-nasza zima płata figla!"</title><content type='html'>Mija kolejny dzień w Amgalan – sobota. Dzień oblany cudownym słońcem, które dodaje energii do pracy. Pogoda w Mongolii jest niesamowita! Mimo mrozu (obecnie najczęściej jest -25 stopni) w dzień święci takie słonko, że wewnątrz budynku ma się wrażenie, iż mamy polski lipiec. To złudzenie zostaje jednak weryfikowane po wyjściu na zewnątrz;). &lt;br /&gt;Miniony tydzień okazał się dość trudnym. Warunki klimatyczne dają nam się konkretnie we znaki i nie możemy być pewni tego, że jutro będzie lepiej… Co i rusz zabierają nam prąd, w związku z czym w błyskawicznym tempie zamarzają rury (albo po prostu je rozsadza). Ksiądz Wiktor wraz z chłopakami podejmują nieraz nocne próby rozmrożenia tychże rur (np. poprzez rozpalanie ogniska w garażu). Problem ten nie omija również naszych samochodów – akumulatory zamarzają…  Każdy  poranek zaczyna się więc od pytania „czy będziemy mieli jak odwieźć dzieci do szkoły?”.  Reasumując, nasz stan „mieszkaniowy” nie wygląda najlepiej. Połowa kuchni jest zamarznięta (jest w niej 1,5 ◦C), przedszkole, budynek dziewcząt, w którym mieszkałam nie nadają się do użytku. Okna pękają, drzwi stawiają opór przed zamknięciem… Przyglądam się temu wszystkiemu i dziwię, że to wszystko jeszcze stoi… Gdy patrzę na stan budynków, myślę sobie „aby do wiosny”… Dla mnie pokrzepiające „byle do wiosny” oznaczać będzie koniec marznięcia, powrót do jednoosobowego pokoju, ale dla naszych dzieci?! Czy w następną zimę będzie szansa tu normalnie funkcjonować, mieszkać?! Czy dziury w ścianach nie będą na tyle wielkie, żeby oprócz mysz nie miały możliwości odwiedzać pokoi inne większe zwierzaki?! Czy dzieci będą mogły wziąć ciepły prysznic, czy w nocy nie będą marzły?! Te i inne pytania martwią, bo przecież to MOJE dzieci… Każdy dzień coraz bardziej zbliża, każda zabawa, wspólne sprzątanie, odrabianie lekcji, przebywanie z nimi pozwalają poznać je jeszcze bardziej, przyjrzeć się im indywidualnie – na co je stać, z czym sobie nie dają rady, na co należy zwracać uwagę. Każde z nich staje się KIMŚ ważnym w moim życiu. Już dziś obawiam się dnia wyjazdu, momentu, kiedy będę musiała powiedzieć im „bajerla, bajerte” (dziękuję, do widzenia). Dobrze, kończę ten osobisty monolog;). &lt;br /&gt;Wspomnę na koniec, że oprócz trudnych sytuacji Nowy Rok przyniósł też pozytywne zmiany. Wspólnie z nauczycielkami udało się zmienić dotychczasowy plan, który był dość mocno zakorzeniony w życie Amgalan i skupiał się głównie na sprzątaniu, nie zaś rozwoju dzieci.  Zapewne będzie potrzeba sporo czasu na to, by definitywnie stwierdzić, że plan został wcielony w życie, ale jesteśmy pełni optymizmu. Jak zaznaczałam we wcześniejszym poście – nasza praca – to nie tylko praca dziećmi, ale również edukacja naszych pracowników. Czasem zastanawiamy się na kim należy skupić większą uwagę? W każdym bądź razie udało się wprowadzić stałe zajęcia plastyczne, muzyczne i sportowe, jak również codzienne korepetycje z angielskiego. Mam wielką nadzieję, że reszta pomieszczeń nam nie zamarznie i będziemy mogli realizować nasze zajęcia;).&lt;br /&gt;Druga dobra nowina – doszedł kontener z darami z Polski! Czekaliśmy sporo na niego, aż w końcu dotarł do mroźnej Mongolii! Pragnę podziękować każdej osobie z osobna, która nas wsparła w jakikolwiek sposób – czy to przez darowanie rękawiczek, ubrań, przekazanie pieniędzy na zakup butów, czy też zatroszczenie się o ich zakup. Wielkie dzięki!&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_hPyfSc-euKQ/SXKS1Bfg0HI/AAAAAAAAAEk/H0aG2Qp8lYE/s1600-h/DSCF4228.JPG"&gt;&lt;img style="float:right; margin:0 0 10px 10px;cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 150px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_hPyfSc-euKQ/SXKS1Bfg0HI/AAAAAAAAAEk/H0aG2Qp8lYE/s200/DSCF4228.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5292453951745085554" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;„Ile dasz, tyle otrzymasz, czasem z najbardziej niespodziewanej strony”. Paulo Coelho&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pozdrawiam wszystkich odwiedzających bloga i proszę o przesłanie odrobiny ciepła!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8478549960665144155-7753532754403134338?l=iwonakuczynska.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://iwonakuczynska.blogspot.com/feeds/7753532754403134338/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8478549960665144155&amp;postID=7753532754403134338' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8478549960665144155/posts/default/7753532754403134338'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8478549960665144155/posts/default/7753532754403134338'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://iwonakuczynska.blogspot.com/2009/01/huhhu-ha-huhhu-ha-nasza-zima-pata-figla.html' title='&quot;Huhhu ha, huhhu ha-nasza zima płata figla!&quot;'/><author><name>iwi</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02009877879565558919</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_hPyfSc-euKQ/SXKS1Bfg0HI/AAAAAAAAAEk/H0aG2Qp8lYE/s72-c/DSCF4228.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8478549960665144155.post-5955345124648094531</id><published>2009-01-08T06:37:00.000-08:00</published><updated>2009-01-08T07:05:36.819-08:00</updated><title type='text'>"A miało być tak pieknie..."</title><content type='html'>...nikt nie obiecał, że będzie łatwo! Siedzę w swojej dziupli i co chwila otrzymuję nowe wieści, którymi chcę się podzielić z Wami, żebyście nie myśleli, że na misjach to tak pięknie i kolorowo!&lt;br /&gt;Po pierwsze: Zdechła nam już trzecia krowa, tzn.została ubita przez ks.Wiktora, bo gdyby zdechła śmiercią naturalną (wszystko wskazywało na to), to nie nadawałaby się do jedzenia, a tak-mamy choć na miesiąc mach!&lt;br /&gt;Tak samo jak i u jej poprzedniczek okazało się, że wewnątrz miały pełno śmieci-np. folii i innych gadżetów, które nawet najzdrowszy mongolski żołądek nie byłby w stanie strawić! Owe "smakołyki" przebywały tam już od kilku lat co gorsza... Jeśli chodzi o karmienie naszego bydła, to mamy niemały mankament-brakuje nam bowiem śrutownika, który mieliłby drobno ziarno. A tak-trafia ono całe do żołądka i takie zostaje wydalane... Rzecz prosta, że nasze krówki szukają czegoś więcej, a co mogą znaleźć pod warstwą śniegu?! Nie dobrze...&lt;br /&gt;Po drugie: Jest przed 23 i właśnie przyjechała ekipa, która zajęła się naprawą rur. Nie mieliśmy prądu przez godzinę i to wystarczyło, by woda w nich zamarzła, po czym doszło do rozsadzenia. Na chwilę obecną nie ma wody... Mamy dwa wyjścia: albo rokopać pompę, albo "pożyczyć" wodę z innego ujścia szlouchem strażackim. Jutro się tym zajmiemy.&lt;br /&gt;Wieść trzecia: Erundbold w szpitalu. Podejrzenie tyfusa, albo czerwonki-nie wiadomo... Biegunka z krwią  utrzymuje się nadal, dziś dokonano dezynfekcji ośrodka.&lt;br /&gt;To tyle "radosnych" wieści na dobranoc. &lt;br /&gt;Wspomnijcie nas w modlitwie, abyśmy przetrwali tę zimę, aby kuchnia nam się na głowę nie zawaliła, aby elektryczność nie robiła sobie więcej holiday, aby dzieci myły łapki przed posiłkami, aby starczyło nam wiary i nadziei, że będzie lepiej...&lt;br /&gt;Kolorowych i ciepłych snów życzę! I pamiętajcie: "co nas nie zabije, to wzmocni!"&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8478549960665144155-5955345124648094531?l=iwonakuczynska.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://iwonakuczynska.blogspot.com/feeds/5955345124648094531/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8478549960665144155&amp;postID=5955345124648094531' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8478549960665144155/posts/default/5955345124648094531'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8478549960665144155/posts/default/5955345124648094531'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://iwonakuczynska.blogspot.com/2009/01/miao-by-tak-pieknie.html' title='&quot;A miało być tak pieknie...&quot;'/><author><name>iwi</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02009877879565558919</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8478549960665144155.post-201636500709442133</id><published>2009-01-07T21:57:00.000-08:00</published><updated>2009-01-08T03:52:41.491-08:00</updated><title type='text'>Steal a live!!!!</title><content type='html'>Puk, puk! Tak to ja! Steal a live! Teraz wszystko od początku…&lt;br /&gt;Mam świadomość że trochę milczałam w ostatnim czasie, za co z góry przepraszam i dziękuję moim przyjaciołom za mobilizację, aby skrobnąć kilka zdań. Liczę jednak na wyrozumiałość Waszą i wspomnę tylko że czas świąteczny okazał się bardzo pracowitym. Przygotowań  nie brakowało, rąk do pracy na szczęście też! W chwili obecnej „łapię oddech” siedząc w łóżku, kurując się… Niestety – jak wiadomo – warunki klimatyczne nie są tu zbyt sprzyjające, szczególnie takim „zdechlakom” jak ja i każde drobne przeziębienie odbija się echem;( (choć z tego co mi wiadomo w moim kochanym Olsztynie goszczą nie mniej niższe temperatury!). Mam zatem chwilę, aby na spokojnie wrócić do minionych bardzo szybko dni i choć w kilku słowach nakreślić co niezwykłego działo się w naszym Amgalan w ten wyjątkowy czas Bożego Narodzenia… &lt;br /&gt;  &lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_hPyfSc-euKQ/SWWaDG3C8rI/AAAAAAAAAEM/FRnNxtq8_C0/s1600-h/DSCF4216.JPG"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 150px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_hPyfSc-euKQ/SWWaDG3C8rI/AAAAAAAAAEM/FRnNxtq8_C0/s200/DSCF4216.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5288802715588293298" /&gt;&lt;/a&gt; W niedzielę przed Wigilią rozpoczęliśmy strojenie naszego domu. W jadalni stanęła duża choinka, charakterystyczna szopka w kształcie jurty. Dzieciaki udekorowały swoje pokoje i szkołę… &lt;br /&gt;Środa była normalnym dniem, tyle że zamiast nauki dzieci i pracownicy mieli w szkole występy, tańce, hulanki a następnie mszę w katedrze. Ja zostałam przygotować Wigilię. Chciałam ukazać naszym podopiecznym choć trochę naszej tradycji. Wspólnie z Xenią przygotowałyśmy ponad 130 pierogów z kapustą i grzybami, barszcz czerwony. Mimo mego buntu wewnętrznego, trzeba było przygotować danie z uwzględnieniem macha(czyli mięsa) – ponieważ święto u Mongołów bez mięsa nie jest żadnym świętem! Biały obrus, kolorowe chusteczki, świąteczne stroiki na stole wywarły na dzieciach duże wrażenie. Mam nadzieję, że poczuły się w tym momencie kimś wyjątkowym, dla kogo specjalnie w ten wieczór przygotowana została inna niż zwykle kolacja. Po wspólnym wieczerzowaniu nadszedł czas na Mikołaja. Okazał się on bezwzględnym wobec tych, którzy nie chcieli zatańczyć, czy powiedzieć wiersza! Spontaniczne rozdawanie prezentów przerodziło się w dyskotekę, która prędko się nie zakończyła… Radości było co nie miara! Dzień zakończyliśmy kameralną Pasterką i śpiewem polskiej kolędy „Przybieżeli do Betlejem…" witając Nowonarodzonego w Amgalan!&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_hPyfSc-euKQ/SWXnpG4CPrI/AAAAAAAAAEU/VfcxxRGSCjg/s1600-h/DSC04771.JPG"&gt;&lt;img style="float:right; margin:0 0 10px 10px;cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 134px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_hPyfSc-euKQ/SWXnpG4CPrI/AAAAAAAAAEU/VfcxxRGSCjg/s200/DSC04771.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5288888030822809266" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;   Następnego dnia wieczerzę wigilijną spożywaliśmy w Don Bosco wspólnie z rodziną salezjańską. Tego wieczoru bawiliśmy się równie dobrze! Nie ważne ile kto miał lat – wszyscy uśmieliśmy się do łez podczas zabaw prowadzonych przez brata Antoniego i siostrę Beatris. &lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_hPyfSc-euKQ/SWXo1zPrXPI/AAAAAAAAAEc/j2_WXqHw2MY/s1600-h/P1050502.JPG"&gt;&lt;img style="float:right; margin:0 0 10px 10px;cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 150px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_hPyfSc-euKQ/SWXo1zPrXPI/AAAAAAAAAEc/j2_WXqHw2MY/s200/P1050502.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5288889348403191026" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;   Dwudziestego siódmego grudnia gościliśmy w naszym domu najuboższych sąsiadów. Kolejny piękny, ubogacający w przemyślenia i doświadczenia dzień. Nasze dzieci spisały się na medal! Gościły tych ludzi w sposób niesamowity – przywitały, wskazali drogę do kuchni, zajęli się najmłodszymi przybyłymi pociechami, następnie odprowadziły pomagając zanieść starszym babciom prezenty, które otrzymali od naszej wspólnoty. Każdy był za coś odpowiedzialny. Program artystyczny, zabawy i gry, wspólny obiad i na koniec wręczenie podarunków przyniósł zmęczenie wszystkim. Widziałam jednak niesamowitą radość na twarzach naszych podopiecznych, nie tylko maluchów, ale też starszych. Wierzę, że czuli w tym momencie satysfakcję z tego, co mogli zrobić dla tych ludzi. Była to dla nich dobra lekcja dzielenia się z innymi tym, co mają, bo przecież nie trzeba mieć wiele, by móc podzielić się z drugim człowiekiem…&lt;br /&gt;   W poniedziałek ostatnia Wigilia – tym razem z naszymi pracownikami – i wzajemne życzenia, aby nie zabrakło wśród nas zrozumienia, miłości, abyśmy pamiętali dla kogo pracujemy…&lt;br /&gt;   Mam nadzieję, że poszczególne słowa, sytuacje, które zapadły w serca nas wszystkich podczas tych dni pozwolą jeszcze bardziej oddać się pracy, a także kształtować postawy, zachowania, które będą zbliżać do Boga i ludzi…&lt;br /&gt;Tak więc po krótce wyglądały Święta w Amgalan… Wiem, że słowa nie wyrażą wszystkiego, ale choć w skrócie chciałam się z Wami podzielić swoimi przeżyciami. Na tym kończę dziś. Jest po północy – życzę więc pięknych snów!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8478549960665144155-201636500709442133?l=iwonakuczynska.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://iwonakuczynska.blogspot.com/feeds/201636500709442133/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8478549960665144155&amp;postID=201636500709442133' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8478549960665144155/posts/default/201636500709442133'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8478549960665144155/posts/default/201636500709442133'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://iwonakuczynska.blogspot.com/2009/01/steal-live.html' title='Steal a live!!!!'/><author><name>iwi</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02009877879565558919</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_hPyfSc-euKQ/SWWaDG3C8rI/AAAAAAAAAEM/FRnNxtq8_C0/s72-c/DSCF4216.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8478549960665144155.post-7989356472564064346</id><published>2008-12-15T07:21:00.000-08:00</published><updated>2008-12-15T08:14:57.632-08:00</updated><title type='text'>Krótka historia na dobranoc...</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_hPyfSc-euKQ/SUaCdbzNJlI/AAAAAAAAAEE/MtAEdeQpgcg/s1600-h/DSCF4119.JPG"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 150px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_hPyfSc-euKQ/SUaCdbzNJlI/AAAAAAAAAEE/MtAEdeQpgcg/s200/DSCF4119.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5280051055328831058" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Kolejny dzień dobiega końca... nie orientuję się w dacie, wiem, że mamy grudzień;). Tutaj nie odmierza się dni, mało istotne są daty... Ważne są chwile, momenty spędzone z podopiecznymi, sytuacje- bardzo często zabawane, wzruszające do łez, nieraz przykre, niepokojące... &lt;br /&gt;"Jaki był ten dzień, co darował, co wziął?!"...Darował wiele-kolejne doświadczenia,które dotknęły w moją próżność, mój materializm, które uczą pokory, docenienia tego, co jest mi dane.&lt;br /&gt;      Jedno z nich-można by rzec-zwykła sytuacja:dzieci bawiące się na sankach, ciągające jedno drugiego. Co w tym niezwykłego?! Przeogromna radość na twarzach maluchów mimo wyglądu tych "sanek"! Zrobione zostały przez jednego z pracowników. Z czego?! Mogłabym urządzić konkurs na blogu;)! Mianowicie- z desek klozetowych! Zawsze to trochę cieplej niż kawałek metalu! Tak niewiele trzeba do szczęścia!&lt;br /&gt;      Po kolacji zmywam naczynia z naszymi studentami. Wymieniam z Tumendżarganem i Odgoncecek kilka zdań odnośnie szkoły. Obecnie uczęszczają oni do Don Bosco School. Za rok kończą srednią szkołę. Co dalej?! Pragną iść na studia. Opór stawia jednak kwestia finansowa. Rodzice obojga nie są w stanie zapewnić im wyżywienia, kwestia edukacji staje się zatem marzeniem. Odgoncecek kończy w tym miesiącu 18 lat. Zdobywa zawód krawcowej. Podpatruję jej postępy w szkole-dziewczyna jest bardzo zdolna, rozrysowuje bardzo interesujące projekty. Wierzę, że dzięki studiom wyższym mogłaby osiągnąć swój cel-zdobyć pracę, pomóc dwójce braciom, którzy również przebywają w naszej placówce, wespzeć chorą mamę. Co stoi na przeszkodzie?! "Iwona-problem is money"-odpowiada... Buntuję się w tym momencie wewnętrznie i pytam Boga "czy to sprawiedliwe"?! Ludzie, którzy pragną się uczyć, którzy są zdolni, pozbawieni są tej szansy! Dlaczego?! Myślę sobie: "może gdyby u nas wprowadzili płatne studia część ludzi by je doceniło?!". Trudno znaleźć odpowiedź... &lt;br /&gt;Wieczorem odrabiamy lekcje. Pochylona nad swoim zeszytem z mongolskiego jednym okiem pilnuję studentów. Odgoncecek kończy swoje lekcje, idzie po najmłodszego brata, siada z nim do ławki, po czym powtarza z chłopcem litery... Patrzę na nią z dumą, 17-latka zastępująca matkę i on- 6-latek, który być może będzie miał szansę pójść w przyszłości na studia...Jutro kolejny dzień... dzień doświadczeń, nowych wrażeń...&lt;br /&gt;Sechem amrare (dobranoc)***&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_hPyfSc-euKQ/SUaCBuIAAgI/AAAAAAAAAD8/4dwgP7GD7Sw/s1600-h/DSCF4129.JPG"&gt;&lt;img style="float:right; margin:0 0 10px 10px;cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 150px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_hPyfSc-euKQ/SUaCBuIAAgI/AAAAAAAAAD8/4dwgP7GD7Sw/s200/DSCF4129.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5280050579211551234" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8478549960665144155-7989356472564064346?l=iwonakuczynska.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://iwonakuczynska.blogspot.com/feeds/7989356472564064346/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8478549960665144155&amp;postID=7989356472564064346' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8478549960665144155/posts/default/7989356472564064346'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8478549960665144155/posts/default/7989356472564064346'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://iwonakuczynska.blogspot.com/2008/12/krtka-historia-na-dobranoc.html' title='Krótka historia na dobranoc...'/><author><name>iwi</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02009877879565558919</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_hPyfSc-euKQ/SUaCdbzNJlI/AAAAAAAAAEE/MtAEdeQpgcg/s72-c/DSCF4119.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8478549960665144155.post-5208446986723751227</id><published>2008-12-12T18:31:00.000-08:00</published><updated>2008-12-12T19:22:58.146-08:00</updated><title type='text'></title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_hPyfSc-euKQ/SUMqYUTRuAI/AAAAAAAAADU/EFuSEFh-Gxs/s1600-h/card01.jpg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 150px; height: 200px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_hPyfSc-euKQ/SUMqYUTRuAI/AAAAAAAAADU/EFuSEFh-Gxs/s200/card01.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5279109785463142402" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;... radosne  "Jingle Bells" dobiega z korytarza. To Tumentux ćwiczy na małych organkach! Obok kolorowym flamastrem Sojlo maluje na szybie świętego Mikołaja. Za oknem biało, temperatura -23... Dookoła czuć nadchodzące Święta... Dzieci przygotowały kartki dla darczyńców, by skromnie podziękować za okazaną pomoc. &lt;br /&gt;W Don Bosco School trwają przygotowania do występów artystycznych. Nasze dziewczęta nucą pod nosem piosenkę, którą wykonają 26 grudnia przed wszystkimi uczniami, pracownikami szkoły. Sama nie mogę się doczekać ich występu, kiedy będą mogli wykazać się przed innymi, ujawnić swoje talenty. Wszyscy chodzą podekscytowani, "rozanieleni";)&lt;br /&gt;  Przygotowań nie braknie również w naszym domu. Istota Świąt wśród podopiecznych, jak również pracowników jest mało znana, dlatego w dużej mierze  chemy się skupić na niej. Piękna choinka, żłóbek, prazenty - to wszystko cieszy - ale świadomość tych symboli jest mierna wśród tutejszych ludzi. Postaramy się więc w ten wyjątkowy czas przybliżyć naszym dzieciom, jak również pracownikom (nie wszyscy są katolikami) ich znaczenie, aby przygotowane Jasełka nie były zwykłym przedstawieniem, teatrzykiem, ale krótką sceną, która nabierze pewnego wymiaru sacrum. &lt;br /&gt;  To, co niesamowicie pozytywnie zaskoczyło  mnie w tutejszej świątecznej, amgalanowskiej  tradycji, to obiad z osobami najbiedniejszymi. Już po raz kolejny nasze dzieci udadzą się do naszych nauboższych sąsiadów mieszkających w jurtach, by zaprosić ich na sobotni obiad świąteczny. Dla mnie jest to piękne świadectwo, że mimo, iż utrzymujemy się z ofiar darczyńców, jesteśmy w stanie podzielić się tym, co mamy z innymi. 27 grudnia nie zabraknie więc nikomu ciepłego posiłku, będą też Jasełka, występy dzieci, gry i zabawy dla najmłodszych, nauboźsi otrzymają również symboliczne prezenty. Następnego dnia spotkamy się w gronie naszych rodaków. Na polską mszę i kolację przyjedzie Pan ambasador z małżonką, niezawodny Cezary, no i nasza trójka. &lt;br /&gt;   Dla mnie będą to piersze Święta poza domem... już dziś brakuje mi wspólnego krzątania się w kuchni z mamą, słynnej wigilli w Olsztynie z przyjaciółmi. Moje serce jest więc połowicznie w Polsce - wśród najbliższych, do których tęsknię, za których się modlę! Niech będzie to radosny czas dla wszystkich!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt; &lt;br /&gt; Ktoś miłowany tu przyjdzie Dobre obejmą nas ręce I będą nasze uśmiechy srebrnym błękitem dziecięce.&lt;br /&gt; Ktoś miłowany nam powie: Tęsknotą waszą zakwitnę, Ponad srebrnymi łodziami ujrzycie żagle błękitne. Jakże daleko — daleko fala nas życia poniosła Wszystko się ku nam przybliży: żagle i łodzie, i wiosła. &lt;br /&gt; Wszystko się ku nam przybliży i w zachwyceniu ukaże Dawno zgubione radości, imiona nasze i twarze. &lt;br /&gt; Gwiazdy melodią zaszumią, struny się dźwiękiem rozpędzą. Będziemy sami dźwiękami i tą błękitną kolędą.   J. Pietrzycki&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8478549960665144155-5208446986723751227?l=iwonakuczynska.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://iwonakuczynska.blogspot.com/feeds/5208446986723751227/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8478549960665144155&amp;postID=5208446986723751227' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8478549960665144155/posts/default/5208446986723751227'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8478549960665144155/posts/default/5208446986723751227'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://iwonakuczynska.blogspot.com/2008/12/blog-post.html' title=''/><author><name>iwi</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02009877879565558919</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_hPyfSc-euKQ/SUMqYUTRuAI/AAAAAAAAADU/EFuSEFh-Gxs/s72-c/card01.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8478549960665144155.post-687029275734392143</id><published>2008-11-29T05:59:00.001-08:00</published><updated>2008-11-29T06:03:43.386-08:00</updated><title type='text'></title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_hPyfSc-euKQ/STFLY8HMIOI/AAAAAAAAADM/Vv-DIIJsK5k/s1600-h/P1040069.JPG"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 150px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_hPyfSc-euKQ/STFLY8HMIOI/AAAAAAAAADM/Vv-DIIJsK5k/s200/P1040069.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5274079530452787426" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;  &lt;span style="font-style:italic;"&gt;„Idźcie raczej do owiec, które poginęły&lt;br /&gt;z domu Izraela. Idźcie i głoście i głoście:&lt;br /&gt;Bliskie jest królestwo niebieskie” &lt;/span&gt;Mt. 10,6-7.&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;   Blisko 2,8-milionowa Mongolia jest krajem, której mieszkańcy wyznają w większości buddyzm w jego wersji lamaickiej. Większość wyznawców stanowią buddyści, ponadto spotkać się można z  niewielkimi skupiskami muzułmanów (głównie w części południowo-zachodniej), jak również wyznawcami szamanizmu.&lt;br /&gt;Kościół katolicki w Mongolii jest najmłodszą wspólnotą na świecie. Obecnie liczy zaledwie 520 ochrzczonych wiernych, a jego współczesna historia nie ma nawet dwóch dekad. W kraju pięć razy większym od Polski istnieją jedynie trzy parafie – wszystkie na terenie stolicy Ulaanbaatar. W roku 2007 powstała czwarta parafia katolicka w tym kraju, &lt;br /&gt;a zarazem pierwsza poza stolicą – w Darchanie, gdzie pracę misyjną podejmują Siostry Miłosierdzia Bożego. Niedawno powstały także stacje misyjne w Yarmag, Nicex, Shuwuu &lt;br /&gt;i Zuun Mod. Od samego początku lokalnym Kościołem katolickim kieruje bp Wenceslao Padilla (Zgromadzenie Misjonarzy Niepokalanego Serca Maryi - Filipiny). Patrząc &lt;br /&gt;z perspektywy czasu dostrzec można, iż nasza religia, niczym winne latorośle nieustannie się rozwija  dzięki wytężonej pracy misyjnej i stosunkowo licznym chrztom. Według danych – &lt;br /&gt;w roku ubiegłym chrzest przyjęło 70 mieszkańców kraju. Początki pracy misyjnej nie były łatwe, głównie ze względu na język mongolski, który jest trudny. „Rozpoczęliśmy od zwyczajnego świadczenia o naszej wierze - mówi o. Wenceslao - Po prostu żyliśmy wartościami, jakie niesie Ewangelia, nie próbując nikogo nawracać. Ludzie zaczęli nazywać nas grupą 'chodź i zobacz'. Wszystko przez to, iż tego powiedzenia często używaliśmy, gdy ludzie przychodzili i pytali, o co w tym wszystkim chodzi."&lt;br /&gt;Dość ciekawy stanowi fakt, iż w stosunku do nich liczba księży, zakonników i zakonnic jest aż nazbyt duża, wynosi ona bowiem 64, pochodzą oni i one z 18 narodowości oraz należą do 9 zgromadzeń zakonnych. W stolicy pracę na rzecz misji (6 lat temu) podjęło również małżeństwo z Torunia. Praca misjonarzy skupia się głównie wokół edukacji młodzieży &lt;br /&gt;i pomocy dzieciom ulicy. W Ulaanbaator prowadzone jest Centrum Opieki, które daje schronienie 120 dzieciom w wieku od 2 do 15 lat. Centrum jest czyste i przytulne, dzieciom zapewnia się pomoc medyczną. Ponadto w innych rejonach miasta misjonarze prowadzą przedszkole oraz cztery mini-szkoły, odwiedzają młodych przebywających w więzieniu &lt;br /&gt;i opiekują się dziećmi niepełnosprawnymi. Razem z lokalnymi nauczycielami często wychodzą na ulice, by ich poszukać dzieci ulicy i dać im możliwość rozpoczęcia nowego życia. &lt;br /&gt;Najważniejszym problemem w Mongolii jest niski poziom życia moralnego. Więzi rodzinne są bardzo słabe (bądź w ogóle są zerwane), powszechne są alkoholizm i przemoc, które stanowią częstą przyczynę ucieczek z domów. Wówczas dzieci mieszkają w kanałach ściekowych trudniąc się kradzieżą i prostytucją. Nasza placówka – Savio Children’s Home – jest jedną z alternatyw dla tych dzieci. Prowadzona przez księży misjonarzy skupia 25 podopiecznych. Zapewniamy im dach nad głowa, wyżywienie, edukację a także rozwój duchowy w duchu salezjańskim. &lt;br /&gt;Mongolia stanowi więc żyzną glebę, która wierzę, że z czasem wyda obwity plon &lt;br /&gt;w postaci gorliwych katolików. Warto zatem pamiętać w modlitwach o tych ludziach, aby w ich sercach zapłonęła iskierka wiary, jak również o misjonarzach – by wystarczyło im siły do pracy, nadziei w sens podejmowanych działań, powiewu Ducha Świętego na każdy dzień…&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8478549960665144155-687029275734392143?l=iwonakuczynska.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://iwonakuczynska.blogspot.com/feeds/687029275734392143/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8478549960665144155&amp;postID=687029275734392143' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8478549960665144155/posts/default/687029275734392143'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8478549960665144155/posts/default/687029275734392143'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://iwonakuczynska.blogspot.com/2008/11/idcie-raczej-do-owiec-ktre-poginy-z.html' title=''/><author><name>iwi</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02009877879565558919</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_hPyfSc-euKQ/STFLY8HMIOI/AAAAAAAAADM/Vv-DIIJsK5k/s72-c/P1040069.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8478549960665144155.post-6459799600247736879</id><published>2008-11-28T01:04:00.000-08:00</published><updated>2008-11-28T01:20:09.087-08:00</updated><title type='text'>Dzień Niepodległości w Mongolii!</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_hPyfSc-euKQ/SS-3t4TFgOI/AAAAAAAAADE/236uvxzFjjg/s1600-h/P1040621.JPG"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 150px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_hPyfSc-euKQ/SS-3t4TFgOI/AAAAAAAAADE/236uvxzFjjg/s200/P1040621.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5273635687508574434" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;   Wczoraj obchodziliśmy wyjątkowy dzień dla Mongolczyków – Dzień Niepodległości. Z racji święta – wszystkie szkoły, urzędy były zamknięte, zaś nasze dzieci i pracownicy mieli wole od nauki i pracy. Musieliśmy więc zorganizować im dzień, jak również posiłki. Kuchnią zajęłam się ja, natomiast Marta z ks.Witkiem przygotowali zabawę terenową nawiązując do obchodzonego święta. Nasi podopieczni mieli za zadanie pokonać chińskiego wroga wykonując poszczególne zadania. Trzy godziny na świeżym powietrzu dały się wszystkim konkretnie we znaki – spaliśmy jak zabici;)!&lt;br /&gt;Co pozytywnie zaskoczyło mnie podczas zabawy?! Zaangażowanie osób, po których nie spodziewałam się tego, współpraca w grupach, kreatywność dzieciaków (jednym z zadań było zbudowanie jurty) a także spryt, jakim wykazali się ukrywając i uciekając przed strażnikiem (którym był Cezary!) &lt;br /&gt;Myślę, że ten dzień złączył naszą wspólnotę ze sobą jeszcze bardziej. Dzieci mogły nauczyć się współodpowiedzialności za grupę, wzajemnego słuchania, kompromisu. Po wieczornych modlitwach rozdane zostały nagrody wszystkim grupom. Każdy z naszych maluchów i starszych podopiecznych został nagrodzony – za udział w zabawie i wytrwałość. Father Wiktor zaznaczył także, iż tak naprawdę nie ważne są nagrody, to, kto wygrał, istotny jest zaś udział wszystkich i wspólna praca na rzecz całej grupy. Oby takich dni było więcej!&lt;br /&gt;Pozdrawiam z mroźnego, jednak bijącego gorącym rytmem Amgalan;)&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8478549960665144155-6459799600247736879?l=iwonakuczynska.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://iwonakuczynska.blogspot.com/feeds/6459799600247736879/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8478549960665144155&amp;postID=6459799600247736879' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8478549960665144155/posts/default/6459799600247736879'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8478549960665144155/posts/default/6459799600247736879'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://iwonakuczynska.blogspot.com/2008/11/dzie-niepodlegoci-w-mongolii.html' title='Dzień Niepodległości w Mongolii!'/><author><name>iwi</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02009877879565558919</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_hPyfSc-euKQ/SS-3t4TFgOI/AAAAAAAAADE/236uvxzFjjg/s72-c/P1040621.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8478549960665144155.post-5206509202296592269</id><published>2008-11-22T19:37:00.000-08:00</published><updated>2008-11-22T22:28:15.107-08:00</updated><title type='text'>Jest taka siła-Miłość prawdziwa!</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_hPyfSc-euKQ/SSjiCWTjuDI/AAAAAAAAACk/wJU4u0Fi5QQ/s1600-h/ma%C5%82y+diabe%C5%82ek.JPG"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 134px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_hPyfSc-euKQ/SSjiCWTjuDI/AAAAAAAAACk/wJU4u0Fi5QQ/s200/ma%C5%82y+diabe%C5%82ek.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5271711893812394034" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;"Wszystko, czego nie uczyniliście jednemu z tych najmniejszych, tegoście i Mnie nie uczynili" (z ewangelii św. Mateusza).&lt;br /&gt;Dzisiejsza ewangelia wprowadziła mnie w pewną refleksję... Zaczęłam zastanawiać się nad tym, czy w każdym z naszych dzieci zawsze dostrzegam Chrystusa... Oczywiście-łatwo jest je nazwać Aniołkami, kiedy smacznie śpią, podbiegają, żeby się przytulić czy też bezkonfliktowo wykonują pracę. Ale czy potrafię dostrzec Go szczególnie wtedy w dziecku, gdy jest nieznośne, niecierpliwe, gdy bije innych, gdy doprowadza moją cierpliwość na skraj wytrzymałości?!&lt;br /&gt;Bywają ekstremalne sytuacje... Chociażby wczoraj-oberwałam kamieniem, ponieważ zabrałam piłkę po dwukrotnym upomnieniu, która nieomalże wybiła okna w szkole. Są momenty, kiedy jestem maksymalnie wściekła na nasze pociechy, kiedy mam ochotę "zasadzić kopniaka" takiemu delikwentowi! Jak w przypadku chyba wszystkich dzieci - zachowania naszych podopiecznych nie zawsze są pozytywne. Zaznaczałam wcześniej, że często towarzyszy im agresja, przemoc. Nierzadko ze zbulwersowaniem przyglądam się takim postawom. Wczoraj x.Wiktor podkreślił dość istotny fakt-iż musimy brać pod uwagę ich przeszłość. Wiekszość bowiem z nich pochodzi z rodzin, gdzie byli systematycznie bici "dla zasady" przez rodziców, czy też opiekunów. Poprzez takie doświadczenia nauczyli się przebiegłości, nabyli sprytu, który pozwala im obronić się przed silniejszym osobnikiem.  6-latki są małymi dorosłymi, którzy w wieku 4 lat przeżyli śmierć rodziców, którzy musieli sami walczyć o swój byt na zewnątrz, po wygnaniu z domu przez babcię zanim zostali skierowani do naszej placówki. Mimo młodego wieku przeszli wiele... Doświadczyli sytuacji, które dla nas- europejczyków -wydają się niewyobrażalne. Negatywne emocje, żal, ból, strach przed nocą siedzą w ich wnętrzach uśpione, czając się i wybuchając od czasu do czasu w takich a nie innych zachowaniach. Praca wychowawcza nie jest tu sprawą prostą, nie zawsze owocną. Potrzeba wiele cierpliwości, zrozumienia, ale przede wszystkim serca, aby zrozumaiały, że ich czyny nie zawsze są dobrymi...&lt;br /&gt;Mam jednak świadomość, że jeśli nie my, to kto dostrzerze w nich ludzi wartościowych, mało tego-kto dostrzeże w nich (mimo pejoratywnych zachowań) żywego Boga?! &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;"W codzienności każda chwila, zwykłe dni są sprawdzianem naszej miłości".&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8478549960665144155-5206509202296592269?l=iwonakuczynska.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://iwonakuczynska.blogspot.com/feeds/5206509202296592269/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8478549960665144155&amp;postID=5206509202296592269' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8478549960665144155/posts/default/5206509202296592269'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8478549960665144155/posts/default/5206509202296592269'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://iwonakuczynska.blogspot.com/2008/11/jest-taka-sia-mio-prawdziwa.html' title='Jest taka siła-Miłość prawdziwa!'/><author><name>iwi</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02009877879565558919</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_hPyfSc-euKQ/SSjiCWTjuDI/AAAAAAAAACk/wJU4u0Fi5QQ/s72-c/ma%C5%82y+diabe%C5%82ek.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8478549960665144155.post-8887474482726260399</id><published>2008-11-14T04:50:00.000-08:00</published><updated>2008-11-14T05:53:09.219-08:00</updated><title type='text'>Dzidzik!Znowu przykleiłeś choinkę do góry nogami!;)</title><content type='html'>&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_hPyfSc-euKQ/SR2CrgjydVI/AAAAAAAAACc/KrSRKZLJm7c/s1600-h/IMG_0165.JPG"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 150px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_hPyfSc-euKQ/SR2CrgjydVI/AAAAAAAAACc/KrSRKZLJm7c/s200/IMG_0165.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5268510823079376210" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Czas świąt zbliża się coraz większymi krokami... W związku z tym rozpoczęliśmy przygotowania do tych szczególnych dni w roku. Wspólnie z pracownikami obmyślamy Wigilię dla osób bezdomnych, których pragniemy zaprosić, aby mogli w tym dniu zjeść coś ciepłego, obejrzeć Jasełka przygotowane (mam nadzieję, że się uda przygotować!;0) przez nasze maluchy, a także otrzymać drobny upominek w postaci ubrania, czy produktu spożywczego.  &lt;br /&gt;Ja sukcesywnie "produkuję" z dzieciakami kartki świąteczne dla naszych darczyńców. Jak wiedzą moi znajomi-sprawia mi to wielką radochę! Oprócz swoich pomysłów, mogę też poduczyć się języka, bo przecież dzieci co rusz czegoś potrzebują-nożyczek, kolorowego papieru, kleju czy też innych niezbędnych przyborów. Zakres mojego mongolskiego słownika powiększa się zatem;)! Podkreślę raz jeszcze, że nasze dzieciaki bardzo chętnie uczestniczą w zajeciach plastycznych,mają bardzo ciekawe własne pomysły (np. przykleić choinkę do góry nogami!hahah) a przy tym mogę się bardziej im przyjrzeć, poznać. Dzięki wspólnym pracom uczymy się siebie nawzajem-one dokładniej wykonywać pracę, dzielić się materiałami, wykorzystywać je umiejętnie, a ja-pracować z coraz większą grupą, "ogarniać" rozbójników, aby nie przekrzykiwali się, nie wyrywali sobie kartek i innych rzeczy z rąk. Może wydaje się to banalne, ale nie wyobrażacie sobie ile energii trzeba włożyć w wykonanie choćby jednej pracy! &lt;br /&gt;Przed chwilą przybiegły do mnie tzry osoby, ponieważ wykonują kartkę urodzinową dla ks. Wiktora na jutro. Jestem z nich dumna, że bez podpowiedzi, próśb podejmują się samodzielnie zrobienia fatherowi niespodzianki! Tak więc jutro bawimy się!;))))&lt;br /&gt;Jutro przyjeżdża także nasza wolontariuszka Marta, więc mamy podwójne święto!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Cóż więcej?!Dni w Amgalan płyną nieubłagalnie...Nie liczę godzin, ani dni...zanim się obejrzę-jest weekend-podsumowuję wówczas miniony tydzień. Jaki był? Czego się nauczyłam?! Co dałam od siebie ludziom, z którymi obecnie żyję?! I choć bywają sytuacje niemiłe, przykre, dni zaś chłodne-to dziekuję Bogu, że właśnie tutaj zostałam posłana. Jestem wdzięczna, że mam zaszczyt być tu i teraz-w Mongolii, w Amgalan, w Savio Children's Home nie zaś w innym miejscu. Praca misyjna niezbędna jest również w Azji, w której mimo obecności ery komputerowej, mp3, rozwój zatrzymał się w pewnym momencie. Naleciałości komunizmu są ciągle odczuwalne. Istotne jest przewartościowywanie tych ludzi, by mogli doświadczyć, że bardzo ważne jest być a nie mieć! By mogli pojąć, że życie nie opiera się tylko i wyłącznie na tym co dziś, co teraz... że należy  patrzeć w przyszłość, by jak powtarza mój znajomy: "nie zatrzymywać się na podziwianiu zachodu słońca, ale podążać za nim!"&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8478549960665144155-8887474482726260399?l=iwonakuczynska.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://iwonakuczynska.blogspot.com/feeds/8887474482726260399/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8478549960665144155&amp;postID=8887474482726260399' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8478549960665144155/posts/default/8887474482726260399'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8478549960665144155/posts/default/8887474482726260399'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://iwonakuczynska.blogspot.com/2008/11/dzidzikznowu-przykleie-choink-do-gry.html' title='Dzidzik!Znowu przykleiłeś choinkę do góry nogami!;)'/><author><name>iwi</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02009877879565558919</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_hPyfSc-euKQ/SR2CrgjydVI/AAAAAAAAACc/KrSRKZLJm7c/s72-c/IMG_0165.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8478549960665144155.post-8770681653511185838</id><published>2008-11-05T18:08:00.000-08:00</published><updated>2008-11-22T22:33:30.328-08:00</updated><title type='text'>Małe oczka iskrzyły z radości!</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_hPyfSc-euKQ/SSj5H2F55MI/AAAAAAAAACs/g72Cqfwn8r0/s1600-h/m%C3%B3j+ulubieniec+Inchtur.JPG"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 134px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_hPyfSc-euKQ/SSj5H2F55MI/AAAAAAAAACs/g72Cqfwn8r0/s200/m%C3%B3j+ulubieniec+Inchtur.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5271737277011846338" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;&lt;/span&gt;W naszym Savio Children's Home zagościł nowy chłopiec. Wczoraj, gdy pakowałam jego plecak, towarzyszyło mi niesamowite wzruszenie a zarazem radość, iż marzenie tego niewinnego dziecka niebawem się spełni. Wiele razy pytał rodziców kiedy pójdzie do szkoły, lecz ci odpowiadali tylko: "w następnym roku". Co bowiem mogli powiedzieć, gdy bieda jakiej doświadczają nie pozwala na zapewienie edukacji chłopcu?!Dziś rano przyszedł na śniadanie z całym podarownym "ekwipunkiem"-plecakiem, czapką na głowie, szaliczku z Kubusiem Puchatkiem, rękawiczkach;) Patrząc na 7-latka myślałam: "jakim człowiekiem będzie w przyszłości?!", "czy wykorzysta szansę, jaka jest mu dana w tym momencie i będzie dobrym uczniem?!". Wiem,że nie będzie mu łatwo, ponieważ nigdy nie był w szkole i ma duże zaległości, ale jeśli będzie wytrwale pracował wierzę, że mu się uda! Obecnie, gdy piszę tę notkę, dzieciaki są w szkole, a ja ciągle myślę o tym małym chłopcu-czy znajdzie kolegów w klasie, czy nikt nie będzie mu dokuczał, czy spodobają mu się zajęcia w szkole?! Gdy szkolny autobus opuszczał teren naszej placówki, w małych czarnych oczkach widziałam lekki strach, przeplatany radością...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8478549960665144155-8770681653511185838?l=iwonakuczynska.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://iwonakuczynska.blogspot.com/feeds/8770681653511185838/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8478549960665144155&amp;postID=8770681653511185838' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8478549960665144155/posts/default/8770681653511185838'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8478549960665144155/posts/default/8770681653511185838'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://iwonakuczynska.blogspot.com/2008/11/mae-oczka-iskrzyy-z-radoci.html' title='Małe oczka iskrzyły z radości!'/><author><name>iwi</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02009877879565558919</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_hPyfSc-euKQ/SSj5H2F55MI/AAAAAAAAACs/g72Cqfwn8r0/s72-c/m%C3%B3j+ulubieniec+Inchtur.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8478549960665144155.post-5117807846511461694</id><published>2008-11-04T03:56:00.000-08:00</published><updated>2008-11-04T04:40:39.571-08:00</updated><title type='text'>"Kiedy chcesz rozpocząć naukę?!-JUTRO!!!"</title><content type='html'>Niesamowity dzień... pełen pracy, ale także emocji, wrażeń, ciągle nowych pytań, które rodzą się w mojej głowie pod wpływem kolejno spędzonych tutaj dni. Dziś szczególnie mogłam doświadczyć mongolskiego "życia", zobaczyć w jakich warunkach żyją biedni, bezrobotni ludzie...&lt;br /&gt;Pierwsza wizyta odbyła się w jurcie tuż w naszym sąsiedztwie. Dowidzieliśmy się, że mieszka tam rodzina, która ma problemy finansowe, a co za tym idzie-kłopoty z wyżywieniem dzieci. Rodzice są chorzy, bez pracy. W ramach pomocy otrzymują jedzenie, które pozwala im przetrwać. Gdy weszliśmy do ich domu zauważyłam maleńkie zawiniątko na łóżku-może miało dwa tygodnie. Nie ruszało się... Przestraszyłam się nieco, ale po paru minutach dziecko zaczęło upominać się o swoje papu poprzez płacz. Odetchnęłam... Dwuletnia dziewczynka przypatrywała mi się bacznie. Trochę się bała, ale momentami zachowywała się "zaczepnie". Po jakimś czasie przybiegł 7-letni braciszek-usmolony konkretnie;). Fr.Paul wraz z naszym pracownikiem socjalnym rozmawiali o przyjęciu chłopaka do naszej placówki z jego rodzicami. Okazało się, że rodzice zgubili dokumenty-nie tylko dzieci ale także swoje, dlatego sami nie mogą podjąć pracy, dzieci zaś nie mogą uczęszczać do szkoły. Z racji, że są bezrobotni i nie mają pieniędzy-nie mogą starać się o ponowne wydanie dokumentów. Gubienie ważnych dokumentów podobno jest tu normą. Ludzie nie przywiązują uwagi do tego, czy figurują w państwowych kartotekach, czy nie. Znowu pojawia się problem myślenia przyszłościowego... W każdym bądź razie chłopak zostanie przyjęty jutro do naszego domu. Na pytanie fr.Paula "kiedy chcesz zacząć szkołę?!" odpowiedział "maragasz", co znaczy jutro. Postaramy się też pomóc jego siostrzyczkom poprzez darowanie chociażby odzieży.&lt;br /&gt;Następnie pojechaliśmy do domu (także jurty) naszych dwóch podopiecznych (dziewczyny i chłopaka). Mieszkają u nas, ponieważ opiekę nad nimi sprawowała tylko matka, która jest alkoholiczką. Stan mieszkania (jeśli można to nazwać mieszkaniem) jaki zastaliśmy był przerażający. Brud, wielka dziura w syficie przez którą wpada śnieg, rozklekotany materac służący za łóżko... I w tym wszystkim trzecie dziecko, 7-letnie, które pozostało z  kobietą. Bez zastanowienia nasz dyrektor podjął decyzję, że jutro również zostanie przyjęty do nas. Czas rozpocząć edukację a przede wszystkim zapewnić stabilny byt chłopcu! &lt;br /&gt;Wracając zajechaliśmy do jurty Butune-chłopaka, którego ojciec wziął 3 tygodnie temu na weekend i nie odprowadził do placówki. Gdy wysiadałam z samochodu serce biło mi z emocji a zarazem stresu. Obawiałam się o swoją reakcję, gdy go zobaczę po 3 tygodniach. Niestety-nie miałam tej możliwości... Okazało się, że chłopak uciekł z domu i przebywa gdzieś na ulicy (tak twierdzą rodzice). Czy można całą tę sytuację wytłumaczyć?! Nie wiem... Chyba jestem tu za krótko, żeby spokojnie mysleć o tym wszystkim, żeby powiedzieć jak mawia nasz dyrektor "it's normal-this is Mongolia"! Póki co-serce krzyczy "dlaczego"?!...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8478549960665144155-5117807846511461694?l=iwonakuczynska.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://iwonakuczynska.blogspot.com/feeds/5117807846511461694/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8478549960665144155&amp;postID=5117807846511461694' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8478549960665144155/posts/default/5117807846511461694'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8478549960665144155/posts/default/5117807846511461694'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://iwonakuczynska.blogspot.com/2008/11/kiedy-chcesz-rozpocz-nauk-jutro.html' title='&quot;Kiedy chcesz rozpocząć naukę?!-JUTRO!!!&quot;'/><author><name>iwi</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02009877879565558919</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8478549960665144155.post-3814081183250477223</id><published>2008-11-01T05:36:00.000-07:00</published><updated>2008-11-01T05:58:37.436-07:00</updated><title type='text'>Moje serce śpiewa z radości!;)</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_hPyfSc-euKQ/SQxSbFpnwGI/AAAAAAAAACU/3KcIVkgb0zI/s1600-h/DSCF3801.JPG"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 150px; height: 200px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_hPyfSc-euKQ/SQxSbFpnwGI/AAAAAAAAACU/3KcIVkgb0zI/s200/DSCF3801.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5263672689815961698" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Kochani!Muszę się z Wami podzielić małym sukcesem, jaki dziś odniosłam! (choć biorąc pod uwagę tutejsze realia nie jest to wcale taki MAŁY sukces!). Otóż moja dusza raduje się, ponieważ udało się mi dziś wykonać z dzieciakami pracę z masy solnej! Przeróżne figurki właśnie leżą na moim biurku i się suszą! Pewnie myślicie sobie "co w tym wielkiego?!", ale wierzcie mi-praca z naszymi dzieciakami wcale nie jest łatwa, wymaga wielkiego zacięcia, cierpliwości, poświęcenia i konsekwencji. Być może pisałam wcześniej, iż musimy uczyć je podstaw-poszanowania rzeczy, które dostają do rąk, szacunku do pracy wykonanej przez kolegę, wykańczania rozpoczętej pracy. Czasem przypomina mi to syzyfową pracę, ale wiem, że jak mówi przysłowie "bez pracy nie ma kołaczy". I choć bywają chwile, że dzieciaki po 5 min. uciekają mi od rozpoczętej pracy i w środku "zalewa mnie krew" ciągle mam nadzieję...&lt;br /&gt;Drugą niesamowitą chwilą dzisiaj była dla mnie nauka gry na gitarze Davki-naszej podopiecznej, która przedwczoraj ukończyła 18 lat. Niedoopisania jest uczucie, kiedy mimo bariery językowej widzisz, że możesz czegoś ich nauczyć!Lord is Greate! tyle na dziś;))))))))&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8478549960665144155-3814081183250477223?l=iwonakuczynska.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://iwonakuczynska.blogspot.com/feeds/3814081183250477223/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8478549960665144155&amp;postID=3814081183250477223' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8478549960665144155/posts/default/3814081183250477223'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8478549960665144155/posts/default/3814081183250477223'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://iwonakuczynska.blogspot.com/2008/11/moje-serce-piewa-z-radoci.html' title='Moje serce śpiewa z radości!;)'/><author><name>iwi</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02009877879565558919</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_hPyfSc-euKQ/SQxSbFpnwGI/AAAAAAAAACU/3KcIVkgb0zI/s72-c/DSCF3801.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8478549960665144155.post-3916277207893251514</id><published>2008-10-31T19:04:00.000-07:00</published><updated>2008-10-31T19:34:20.417-07:00</updated><title type='text'>"Wierzę w świętych obcowanie..."</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_hPyfSc-euKQ/SQu_MaSDEWI/AAAAAAAAACE/nBy3JsEaP4Y/s1600-h/IMG_0232.JPG"&gt;&lt;img style="float:right; margin:0 0 10px 10px;cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 134px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_hPyfSc-euKQ/SQu_MaSDEWI/AAAAAAAAACE/nBy3JsEaP4Y/s200/IMG_0232.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5263510809446912354" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Dziś w naszym kościele obchodzimy szczególny dzień-dzień wszystkich świętych. &lt;br /&gt;Arka Noego śpiewała: "taki mały, taki duży może świętym być!" Obserwuję nasze dzieciaki myśląc: "przecież to też mali świeci, którzy mają w sobie wiele dobra, od których mogę uczyć się prostoty, autentyczności, radości życia".&lt;br /&gt;Jak w Mongolii obchodzony jest ten dzień?! Podejrzewam, że mało kto udaje sie na groby bliskich, a to ze względu na "świeżość" naszej wiary tutaj. Jutro chcemy jechać na pobliski cmentarz, aby nasi podopieczni mogli doświadczyć zwyczaju święta zmarłych.&lt;br /&gt;Wczoraj ambasada mongolska (której ambasadorem jest Polak) zorganizowała Przegląd Piosenki Polskiej. Z radością i dumą słuchaliśmy naszych rodowitych piosenek. Zabawnie brzmiały w wykonaniu mongolskich dzieci takie piosenki jak: "Poszła Karolinka", czy "Pieski małe dwa". Laureaci otrzymali nagrody w postaci polskich produktów;). Jestem pełna podziwu, że tak młodzi wykonawcy podjęli się trudu nauki naszego języka, który nie jest prosty dla obcokrajowców!&lt;br /&gt;Poza tym zbliżają się święta. W z wiązku z tym rozpoczęliśmy z Arnoldem (klerykiem z Indonezji) przygotowanie występu przez nasze dzieci, niebawem zabieramy się też za wykonanie kartek świątecznych.&lt;br /&gt;Choć mija dopiero miesiąc mego pobytu, mam wrażenie jakkbym była tu już z pół roku. Pracy każdego dnia przybywa, sporo czasu pochłania nauka języka poprzez kurs mongolskiego, na który uczęszczam. Daje się też odczuć różnice mentalnościową obcując z tutejszymi pracownikami a co za tym idzie-piersze frustracje, niezrozumienie pewnych kwestii... Mam jednak nadzieję, że czas wszystko załagodzi i pozwoli przełamać wszelkie bariery!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8478549960665144155-3916277207893251514?l=iwonakuczynska.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://iwonakuczynska.blogspot.com/feeds/3916277207893251514/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8478549960665144155&amp;postID=3916277207893251514' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8478549960665144155/posts/default/3916277207893251514'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8478549960665144155/posts/default/3916277207893251514'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://iwonakuczynska.blogspot.com/2008/10/wierz-w-witych-obcowanie.html' title='&quot;Wierzę w świętych obcowanie...&quot;'/><author><name>iwi</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02009877879565558919</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_hPyfSc-euKQ/SQu_MaSDEWI/AAAAAAAAACE/nBy3JsEaP4Y/s72-c/IMG_0232.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8478549960665144155.post-1182980723787422415</id><published>2008-10-25T04:22:00.000-07:00</published><updated>2008-10-25T05:10:20.361-07:00</updated><title type='text'></title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_hPyfSc-euKQ/SQMKURTVyAI/AAAAAAAAABs/1PqwE6wswyg/s1600-h/DSCF3759.JPG"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 150px; height: 200px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_hPyfSc-euKQ/SQMKURTVyAI/AAAAAAAAABs/1PqwE6wswyg/s200/DSCF3759.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5261060133057054722" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;"Gdyby na wielkim świecie zabrakło uśmiechu dziecka, byłoby ciemno i mroczno, ciemniej i mroczniej niż podczas nocy bezgwiezdnej i bezksiężycowej - mimo wszystkich słońc, gwiazd i sztucznych reflektorów. Ten jeden mały uśmiech rozwidnia życie".&lt;/span&gt; Julian Ejsmond&lt;br /&gt;Uśmiech dziecka...niby nic a jednak tak wiele! Bez niego moje dni tutaj byłyby szare i ponure (jak ulice w Ułaanbatoor,hehe). Dzięki niemu sytuacje, które często są dla mnie przykre, trudne do zrozumienia, szybko idą w niepamięć! Niesamowitą lekcją pokory, docenienia tego co mam, są chwile, kiedy widzę na twarzach naszych dzieciaków uśmiech od ucha do ucha mimo ich trudnej sytuacji.&lt;br /&gt;Potrafią się radować  wszystkim-nowo narodzonymi psiakami, śniegiem, jabłkiem na deser, pochwałą w szkole. &lt;br /&gt;Dziś mogłam w sposób szczególny zauważyć ich radość, ponieważ kilkoro z nich brało udział w Przeglądzie Piosenki i Tańca Mongolskiego. Podkreślę, że nasi podopieczni sami się do tego występu przygotowywali. Zarówno dla nich, jak i dla mnie stanowiło to niesamowite przeżycie. Gdy zobaczyłam ich na scenie, ubranych elegancko, trzymających mikrofony w rękach-moje serce chciało krzyczeć z radości i dumy! Mimo tego, że poprzeczka była dość wysoka, ponieważ większość dzieci występujących była przygotowywana przez specjalną szkołe tańca i śpiewu- nasi chłopacy zajęli II miejsce! Tej iskry radości w ich oczach nie zapomnę prędko! Mam nadzieję, że dzisiejszy dzień będzie dla nich wszystkich dowodem, że chcieć to móc!&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_hPyfSc-euKQ/SQMLurra5ZI/AAAAAAAAAB8/YXD5Jup6ldU/s1600-h/DSCF3753.JPG"&gt;&lt;img style="float:right; margin:0 0 10px 10px;cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 150px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_hPyfSc-euKQ/SQMLurra5ZI/AAAAAAAAAB8/YXD5Jup6ldU/s200/DSCF3753.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5261061686325601682" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8478549960665144155-1182980723787422415?l=iwonakuczynska.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://iwonakuczynska.blogspot.com/feeds/1182980723787422415/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8478549960665144155&amp;postID=1182980723787422415' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8478549960665144155/posts/default/1182980723787422415'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8478549960665144155/posts/default/1182980723787422415'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://iwonakuczynska.blogspot.com/2008/10/gdyby-na-wielkim-wiecie-zabrako-umiechu.html' title=''/><author><name>iwi</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02009877879565558919</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_hPyfSc-euKQ/SQMKURTVyAI/AAAAAAAAABs/1PqwE6wswyg/s72-c/DSCF3759.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8478549960665144155.post-8744638972120841020</id><published>2008-10-20T17:56:00.000-07:00</published><updated>2008-10-20T19:35:59.693-07:00</updated><title type='text'>Uszy i oczy naookoło głowy!</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_hPyfSc-euKQ/SP1AAWXG7ZI/AAAAAAAAABk/OkzekNQLNMo/s1600-h/ch%C5%82opcy+podczas+pracy.JPG"&gt;&lt;img style="float:right; margin:0 0 10px 10px;cursor:pointer; cursor:hand;" src="http://3.bp.blogspot.com/_hPyfSc-euKQ/SP1AAWXG7ZI/AAAAAAAAABk/OkzekNQLNMo/s200/ch%C5%82opcy+podczas+pracy.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5259430314585288082" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;"Jeśli pierwszy raz mnie oszukasz, wina będzie twoja. Za drugim razem będzie moja".&lt;br /&gt;Kłamstwo...Kto z nas nie kłamie? Kto z nas nie kombinuje, aby wyjść na swoim? Kto z nas żyje w pełnej prawdzie?! Nie śmię twiardzić, iż wszyscy kłamią, iż wszyscy "majstrują" w życiu! Dlaczego o tym piszę?! Ponieważ spotykam się na codzień tutaj z drobniejszymi albo większymi kłamstwami. Nie ważny jest ich rozmiar, istotny jest fakt! Można by spojrzeć na ten problem z tej strony: dzieciaki pochodzą z rodzin patologicznych, gdzie rodzice oszukiwali, kradli aby coś zdobyć, aby coś mieć. To normalne, że taki wzorzec nabyły. Ale czy to ich usprawiedliwia?! Czy też tak muszą żyć?!&lt;br /&gt;Zauważam, że zachowania wyniesione z wcześniejszych środowisk projektują tutaj. Oszukują aby dostać jakiś ciuch, kosmetyk, czy po kryjomu bułkę od kucharki. Opanowały przy tym niesamowitą sztukę bycia przemiłym i przeuczynnym. Nie jest mi łatwo być w takich momentach asertywną, ale wiem, że jeśli nie wyłożę "kawy na ławę" i nie udowodnię, że ktoś kłamie-będą trwać w przekonaniu,że taki sposób na życie jest dobry! Wyplenianie zła, kłamstwa nie jest prostą sprawą, ale nie jest to też niemożliwe, jeśli będzie się konsekwentnym, z otwartymi oczami i uszami na wszystko;) Wierzę, że nasze dzieciaki nie są złe, takiego postępowania zostały nauczone i najprościej byłoby ich "przekreślić", zrzucić na margines! Najważniejsze-dostrzec w nich dobro, które zaleje ich wnętrza, by stawali się coraz lepszymi...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8478549960665144155-8744638972120841020?l=iwonakuczynska.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://iwonakuczynska.blogspot.com/feeds/8744638972120841020/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8478549960665144155&amp;postID=8744638972120841020' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8478549960665144155/posts/default/8744638972120841020'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8478549960665144155/posts/default/8744638972120841020'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://iwonakuczynska.blogspot.com/2008/10/uszy-i-oczy-naookoo-gowy.html' title='Uszy i oczy naookoło głowy!'/><author><name>iwi</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02009877879565558919</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_hPyfSc-euKQ/SP1AAWXG7ZI/AAAAAAAAABk/OkzekNQLNMo/s72-c/ch%C5%82opcy+podczas+pracy.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8478549960665144155.post-7224167228440814831</id><published>2008-10-18T22:17:00.000-07:00</published><updated>2008-10-18T07:14:12.164-07:00</updated><title type='text'>"Co daje wiarę w cud?!NADZIEJA!!!"</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_hPyfSc-euKQ/SPntv8d9RqI/AAAAAAAAABc/tOakhZ8kfdA/s1600-h/Mongolia092006_0133.jpg"&gt;&lt;img style="float:right; margin:0 0 10px 10px;cursor:pointer; cursor:hand;" src="http://4.bp.blogspot.com/_hPyfSc-euKQ/SPntv8d9RqI/AAAAAAAAABc/tOakhZ8kfdA/s200/Mongolia092006_0133.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5258495447873177250" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;KOLEJNY DZIEŃ ZA NAMI...SKOŃCZYLIŚMY WIECZORNE MODLITWY (OCZYWIŚCIE PAMIĘTAM O WSZYSTKICH WOLONTARIUSZACH I BLISKICH MEMU SERCU!), PO CZYM DZIECIAKI POSZŁY OGLĄDAĆ FILM NA DVD. DZIŚ SOBOTA-DZIEŃ KRĘCIŁ SIĘ  GŁÓWNIE WOKÓŁ SPRZĄTANIA, CHŁOPCY Z FR.PAULEM POŁOŻYLI W SWOICH POKOJACH GUMOLEUM, DZIĘKI KTÓREMU W POKOJACH ZROBIŁO SIĘ PRZYJEMNIEJ. TO CO MNIE ZADZIWIA W NASZYCH PODOPIECZNYCH TO ICH SIŁA-TAKI MONGOŁDZIU MA 6 LAT, A "MACHA" ŁOPATĄ JAK DOROSŁY! &lt;br /&gt;WCZORAJ NIE MIAŁAM NAJPRZYJEMNIEJSZEGO DNIA-DZIECIAKI DAŁY SIĘ KONKRETNIE WE ZNAKI-CHCIAŁAM Z NIMI POLEPIĆ Z PLASTELINY. NIE MINĘŁO 5 MIN. A WSZYSTKIE KOLORY STANOWIŁY JEDNĄ MASĘ, KTÓRA ŚWIETNIE NADAWAŁA SIĘ DO RZUCANIA! EWAKUOWAŁAM SIĘ, ABY NIE STRACIĆ OKULARÓW! WIEM OD IZY I SAMA JUŻ TEGO DOŚWIADCZAM, ŻE BARDZO CIĘŻKO JEST Z NIMI PRACOWAĆ, WYKONAĆ CHOCIAŻBY JAKĄŚ PRACĘ. NIE POTRAFIĄ BOWIEM DOCENIĆ, USZANOWAĆ RZECZY, KTÓRE DOSTAJĄ DO RĄK.NIE UMIEJĄ TEŻ WSPÓŁPRACOWAĆ ZE SOBĄ. CIĘŻKI ORZECH DO ZGRYZIENIA... ALE WIEM, ŻE NIE MOGĘ SIĘ PODDAWAĆ, BO WTEDY AGRESJA, KTÓRA W NICH SIEDZI WEŹMIE GÓRĘ!&lt;br /&gt;STARAM SIĘ DOSTRZEGAĆ MAŁE RADOŚCI, ISKIERKI, KTÓRE DODAJĄ OTUCHY. I TAK WCZORAJ, JAK I DZIŚ UCZYŁAM ANGIELSKIEGO STRASZEGO CHŁOPAKA. DZIŚ NAUKĄ ZAINTERESOWAŁY SIĘ JUŻ 3 OSOBY... MOŻE Z CZASEM ZAUWAŻĄ, ŻE NAUKA NIE MUSI STANOWIĆ KARY?! A JA?! DLA MNIE JEST TO ZNAK, ŻE MOŻE UDA SIĘ JEDNAK ZROBIĆ COŚ DOBREGO PRZEZ TEN ROK! GRUNT TO DZIAŁAĆ W MYŚL ZASADY: STEP BY STEP!;)&lt;br /&gt;NIESAMOWITE!WŁAŚNIE WRÓCIŁAM Z GOŚCINY U "DOJARZY", CZYLI MAŁŻEŃSTWA OPIEKUJĄCEGO SIĘ NASZYM BYDŁEM. MIESZKAJĄ W JURCIE OBOK NAS. JURTA POKRYTA JEST SPECJALNYM MATERIAŁEM, W ŚRODKU STOI PIEC, W KTÓRYM PRZYRZĄDZA SIĘ POSIŁKI. NA STOLE STAŁO PRZYGOTOWANE JEDZENIE-NA PIERWSZY RZUT OKA MYŚLAŁAM ŻE TO ROBAKI-CO TO BYŁO W RZECZYWISTOŚCI?NIE WIEM-W KAŻDYM BĄDŹ RAZIE DOBRZE,ŻE BYLI Z NAMI CHŁOPACY-ONI SĄ ZAWSZE GŁODNI;) NIE DAŁO SIĘ WYKRĘCIĆ OD WYPICIA SUTYCE,CZYLI ZIELONEJ HERBATY Z MLEKIEM I SOLĄ. MÓJ DYSTANS NIE ŚWIADCZY O MOIM BRAKU ZAUFANIA DO KUCHNI MONGOLSKIEJ, TYLKO STOPNIOWYM PRZYZWYCZAJANIU MEGO ŻOŁĄDKA DO TUTEJSZYCH POTRAW. W KAŻDYM BĄDŹ RAZIE POSMAKOWAŁAM TROCHĘ KONINY I SERA SŁODKIEGO, KTÓRY JEDZĄ JAKO SŁODYCZ, PO CZYM POWIEDZILIŚMY GRZECZNIE "BAJERLA"-TZN. DZIĘKUJEMY, PONIEWAŻ TEMPERATURA W JURCIE BYŁA NIE DO ZNIESIENIA! &lt;br /&gt;WŁAŚNIE TAKIE MOMENTY DODAJĄ MI SKRZYDEŁ, WIARY, ŻE TUTEJSZA "ZIEMIA" NIE STANOWI UGORU, ŻE MOŻNA JĄ URZYŹNIAĆ, BY WYDAŁA OWOC...DOBRANOC!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8478549960665144155-7224167228440814831?l=iwonakuczynska.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://iwonakuczynska.blogspot.com/feeds/7224167228440814831/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8478549960665144155&amp;postID=7224167228440814831' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8478549960665144155/posts/default/7224167228440814831'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8478549960665144155/posts/default/7224167228440814831'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://iwonakuczynska.blogspot.com/2008/10/co-daje-wiar-w-cudnadzieja.html' title='&quot;Co daje wiarę w cud?!NADZIEJA!!!&quot;'/><author><name>iwi</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02009877879565558919</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_hPyfSc-euKQ/SPntv8d9RqI/AAAAAAAAABc/tOakhZ8kfdA/s72-c/Mongolia092006_0133.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8478549960665144155.post-2915806245725199580</id><published>2008-10-16T20:43:00.000-07:00</published><updated>2008-10-16T21:06:06.550-07:00</updated><title type='text'>Chwile ciszy...</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_hPyfSc-euKQ/SPgOSan1DgI/AAAAAAAAABM/A4KG0gVBRxw/s1600-h/gooool!!!+-+iiwi.jpg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;" src="http://1.bp.blogspot.com/_hPyfSc-euKQ/SPgOSan1DgI/AAAAAAAAABM/A4KG0gVBRxw/s200/gooool!!!+-+iiwi.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5257968274501864962" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Za oknem 3 stopnie, straszny wiatr i deszcz... pogoda rzekłabym "butelkowa";). W dzień nadal chodzę senna, piję kawę za kawą, bo przecież u nas w najlepsze śpicie!&lt;br /&gt;Oby mój organizm szybko się przestawił! &lt;br /&gt;Dzieciaki są w szkole, mam więc czas na sprawy "biurowe', powysyłanie wiadomości, porządki w kontenerach (niestety długo w nich nie wytrzumuję ze względu na temperaturę), zastanowienie się nad realizacją projektu z Ministerstwa. Ksiądz Wiktor jest obecnie w Polsce, więc mam okazję szlifować angielski z Fr.Paulem-Chińczykiem - który jest dyrektorem naszej placówki. &lt;br /&gt;Od kilku dni nie daje mi spokoju mi pewna sytuacja,z którą mamy do czynienia aktualnie. Otórz w niedzielę jednen z ojców wziął "na widzenie" dziecko. Chłopak ma ok.9 lat. Do dziś go nie odwiózł. Fr.Paul wraz z pracownikiem socjalnym byli u nich w domu, niestety, nikogo nie zastali... Mężczyzna widocznie wywiózł gdzieś dziecko... Do takich sytuacji dochodzi tu dość często. Dzieci niejednokrotnie uciekają z domów i wracają do nas, bo żadne z nich nie chce być bite, głodne. Zapytałam, co możemy zrobić w takiej sytuacji?!  Biorąc pod uwagę nasze realia - media by już "huczły" na temat zaginionego dziecka. Niestety nie tutaj...Fr. Paul wyjaśnił mi, że policja tutejsza miernie wywiązuje się ze swoich obowiązków, nazwę potocznie -"olewa" takie sprawy. Nie potrafię tego pojąć, ciągle myślę o naszym Butune,który w mojej pamięci non-stop się śmieje, gania za piłką,chodzi umorusany... Czy nie jest głodny?! Czy ma gdzie spać?! Ciężko uznać coś za normalne, co w rzeczywistości nie jest normalne...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8478549960665144155-2915806245725199580?l=iwonakuczynska.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://iwonakuczynska.blogspot.com/feeds/2915806245725199580/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8478549960665144155&amp;postID=2915806245725199580' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8478549960665144155/posts/default/2915806245725199580'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8478549960665144155/posts/default/2915806245725199580'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://iwonakuczynska.blogspot.com/2008/10/chwile-ciszy.html' title='Chwile ciszy...'/><author><name>iwi</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02009877879565558919</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_hPyfSc-euKQ/SPgOSan1DgI/AAAAAAAAABM/A4KG0gVBRxw/s72-c/gooool!!!+-+iiwi.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8478549960665144155.post-3049953431525832702</id><published>2008-10-15T17:57:00.000-07:00</published><updated>2008-10-15T18:44:10.493-07:00</updated><title type='text'>Wielka prośba!</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_hPyfSc-euKQ/SPacTemjf1I/AAAAAAAAAA8/OX6NzuiYTOQ/s1600-h/IMG_0029.JPG"&gt;&lt;img style="float:right; margin:0 0 10px 10px;cursor:pointer; cursor:hand;" src="http://1.bp.blogspot.com/_hPyfSc-euKQ/SPacTemjf1I/AAAAAAAAAA8/OX6NzuiYTOQ/s200/IMG_0029.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5257561473447853906" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Kochani!&lt;br /&gt;Zbliża się zima... jesteśmy tymi "szczęściarzami", którzy mogli dotknąć pierwszego śniegu;0!w Amgalan coraz chłodniej, rano temperatura sięga ok -7st. Naszą naglącą potrzebą są buty zimowe dla dzieciaków, ponieważ część z nich biega w tenisówkach. Mamy zamysł, żeby zakupić dobre, górskie buty w Polsce, ponieważ tutaj można dostać najczęściej z Chin, które po miesiącu-dwóch nadają się do wyrzucenia. Zwróciłam się z prośbą do wolontariuszy z Olsztyna, jak również znajomego ks.Krzysztofa o pomoc. Z korespondencji wiem, że pomogą nam poprzez organizację zbiórek. Jeśli ktoś mógłby i chciałby dołączyć się do naszej inicjatywy-proszę o skontaktowanie się ze mną-mój mail iwonakuczynska82@wp.pl &lt;br /&gt;Co paza tym?Powoli uczę się tutejszych zasad, reguł. Widzę, że niektóre dzieci, które patrzyły na mnie  z dystansem, pomału przełamują się. Bariera językowa nadal stanowi problem w nawiązaniu lepszego kontaktu, ale "nie od razu Rzym zdudowano"! &lt;br /&gt;Jak najbardziej zrozumiałą kwestią jest ta, że muszę zbobyć ich zaufanie. Podejrzewam, że ich sceptyzm wywołany jest wcześniejszymi doświadczeniami. Być może w ich sercach czai się strach przed dorosłymi, ze strony których otrzymywali nieraz lanie, którzy nie zaspokajali ich potrzeb. Wiem jednak, że mimo wewnęrznego buntu, który często uzawnętrzniają - pragną być kochane, przytulane, dostrzeżone - od tych najmłodszych po starszych! &lt;br /&gt;         &lt;br /&gt;         Dzisiejsze nieśmiałe dziecko, to to, z którego wczoraj się śmialiśmy.&lt;br /&gt;         Dzisiejsze okrutne dziecko, to to, które wczoraj biliśmy.&lt;br /&gt;         Dzisiejsze dziecko, które oszukuje, to to, w które wczoraj nie wierzyliśmy.&lt;br /&gt;         Dzisiejsze zbuntowane dziecko, to to, nad którym się wczoraj znęcaliśmy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;         Dzisiejsze zakochane dziecko, to to, które wczoraj pieściliśmy.&lt;br /&gt;         Dzisiejsze roztropne dziecko, to to, któremu wczoraj dodawaliśmy otuchy.&lt;br /&gt;         Dzisiejsze serdeczne dziecko, to to, któremu wczoraj okazaywaliśmy miłość.&lt;br /&gt;         Dzisiejsze mądre dziecko, to to, które wczoraj wychowaliśmy.&lt;br /&gt;         Dzisiejsze wyrozumiałe dziecko, to to, któremu wczoraj przebaczyliśmy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;         Dzisiejszy człowiek, który żyje miłością i pięknem, to dziecko, &lt;br /&gt;         które  wczoraj żyło radośćią.&lt;br /&gt;                                         — Ronald Russell&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8478549960665144155-3049953431525832702?l=iwonakuczynska.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://iwonakuczynska.blogspot.com/feeds/3049953431525832702/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8478549960665144155&amp;postID=3049953431525832702' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8478549960665144155/posts/default/3049953431525832702'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8478549960665144155/posts/default/3049953431525832702'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://iwonakuczynska.blogspot.com/2008/10/wielka-proba.html' title='Wielka prośba!'/><author><name>iwi</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02009877879565558919</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_hPyfSc-euKQ/SPacTemjf1I/AAAAAAAAAA8/OX6NzuiYTOQ/s72-c/IMG_0029.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8478549960665144155.post-3934286969350582378</id><published>2008-10-14T08:23:00.000-07:00</published><updated>2008-10-17T00:15:54.264-07:00</updated><title type='text'>"Jaki był ten dzień, co darował?..."</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_hPyfSc-euKQ/SPg7XfJrFBI/AAAAAAAAABU/DvQH0hFpvj8/s1600-h/Muzeum+Przyrody.JPG"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;" src="http://3.bp.blogspot.com/_hPyfSc-euKQ/SPg7XfJrFBI/AAAAAAAAABU/DvQH0hFpvj8/s200/Muzeum+Przyrody.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5258017839640155154" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kolejny dzień w Amgelan dobiega końca. Powoli wdrążam się w przejęte obowiązki po Izie,która wyjechała kilka dni temu... Problemem, który nadal mnie przygasza jest brak znajomości mongolskiego, co znacznie utrudnia kontakt z dzieciakami. Jeśli bowiem zrobią coś "na diabła", coś przeskrobią, zachodzę w głowę, jak mam im wytłumaczyć, że ich zachowanie jest złe, że tak nie powinni robić?! Wychowanie wówczas staje się karkołomną sprawą! Na szczęście jest ks.Wiktor i ks.Paul, na których wiem, że mogę liczyć w każdej sprawie! No i niebawem mam udać się na kurs mongolskiego;)!&lt;br /&gt;Ale nie o tym chciałam pisać! Pragnę podzielić się tym, co było mi dziś dane zobaczyć, a mianowicie-wraz z częścią ekipy, która brała udział w wyprawie żaglowozami po pustyni Gobi-odwiedziliśmy Muzeum Przyrody. Może nie robi to na Was na I rzut oka wrażenia, ale dodam, że znajdował się tam szkielety dinozaurów, które wykopał wraz z innymi paleontologami Polak-Wojciech Skarżyński-którego było mi dane poznać osobiście! Uratowało nas kilka zdjeć z I ekspesycji, ponieważ generalnie dziś muzeum jest zamknięte, ale dzięki nim udało nam się przekonać pracowników i obejrzeć owe muzeum. Bardzo się cieszę, że miałam taką możliwość, ponieważ wiem, że pracy w naszym Savio Home jest dużo i być może nie miałabym takiej okazji... &lt;br /&gt;Stolica Mongolii oblężona jest samochodami, w porównaniu do naszej Warszawy mogę stwierdzić, że nie panuje tu żadna kultura jazdy. Pierwsze, co należy uczynić w Ułan Bator, to opanować sztukę przechodzenia przez ulicę, coby nie zostać potrąconym! Cieszyłam się na myśl powrotu do naszego Amgalan, gdzie mamy krowy, świnie, gdzie nie słychać klaksonów a przez okno widać niesamowicie gwieździste niebo!Dobranoc&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8478549960665144155-3934286969350582378?l=iwonakuczynska.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://iwonakuczynska.blogspot.com/feeds/3934286969350582378/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8478549960665144155&amp;postID=3934286969350582378' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8478549960665144155/posts/default/3934286969350582378'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8478549960665144155/posts/default/3934286969350582378'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://iwonakuczynska.blogspot.com/2008/10/jaki-by-ten-dzie-co-darowa.html' title='&quot;Jaki był ten dzień, co darował?...&quot;'/><author><name>iwi</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02009877879565558919</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_hPyfSc-euKQ/SPg7XfJrFBI/AAAAAAAAABU/DvQH0hFpvj8/s72-c/Muzeum+Przyrody.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8478549960665144155.post-371163382018969389</id><published>2008-10-12T04:34:00.000-07:00</published><updated>2008-10-12T04:50:56.225-07:00</updated><title type='text'>Moja I mongolska msza...</title><content type='html'>Dziś niedziela. Zwyczajem Savio Children's Home pojechaliśmy do Don Bosko School, gdzie mieści się również katedra. Co niedziela dzieciaki wraz z księdzem jadą tam na mszę św. Eucharystia mongolska niewiele różni się od naszej. To, co pozytywnie mnie zaskoczyło a czego brakuje mi podczas naszych polskich mszy, to zaangażowanie dzieci i młodzieży głównie poprzez śpiew. Niesamowite, jak bardzo mongolczycy są rozśpiewani, w ogóle nie wstydzą się występować, mają bardzo dobre poczucie rytmu. Gdy gdzieś jedziemy, nasze dzieciaki non-stop śpiewają, mają swoją ulubioną piosenkę mongolską (balladę!), której sama powoli się uczę;).&lt;br /&gt;Z racji niedzieli było sporo wolnego czasu, kopałam więc z chłopakami w piłkę (ciężko to nazwać grą), opatrzyłam kilka pociętych paluchów, wrośnięty paznokieć (tego typu skaleczenia to chleb powszedni), z jednym chłopczykiem wykonaliśmy pracę plastyczną. Dzieciaki pomału przekonują się do mnie, ja też coraz bliżej ich poznaję... Mimo tego, że momentami nie dociera do mnie, iż będę tu przez rok, zastanawie mnie jaki on będzie, co wniesie dobrego w moje serce, jak również tych młodych ludzi... Biegnę z dzieciakami do lekcji!pozdrawiam&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8478549960665144155-371163382018969389?l=iwonakuczynska.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://iwonakuczynska.blogspot.com/feeds/371163382018969389/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8478549960665144155&amp;postID=371163382018969389' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8478549960665144155/posts/default/371163382018969389'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8478549960665144155/posts/default/371163382018969389'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://iwonakuczynska.blogspot.com/2008/10/moja-i-mongolska-msza.html' title='Moja I mongolska msza...'/><author><name>iwi</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02009877879565558919</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8478549960665144155.post-846495607268139489</id><published>2008-10-08T07:36:00.000-07:00</published><updated>2008-10-14T18:06:16.220-07:00</updated><title type='text'>SENO, tzn .Czesc!</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_hPyfSc-euKQ/SPVCAen0rvI/AAAAAAAAAAs/271fu5Y0s_A/s1600-h/DSCF3602.JPG"&gt;&lt;img style="float:right; margin:0 0 10px 10px;cursor:pointer; cursor:hand;" src="http://1.bp.blogspot.com/_hPyfSc-euKQ/SPVCAen0rvI/AAAAAAAAAAs/271fu5Y0s_A/s200/DSCF3602.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5257180716012449522" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Witam goráco z chlodnej Mongolii, a dokladnie Amgalan-dzielnicy, w ktorej znajduje sie nasza placowka! Dolecialam szczesliwie, na lotnisku czekal na mnie ks.Wiktor a na zewnatrz gory i temperatura powietrza -5!Po drodze proszyl snieg...&lt;br /&gt;Jak pierwsze wrazenia?Trudno opisac,jedyne co moge rzec-specyficzne miejsce, jakby inny swiat, w ktory mam nadzieje powoli 'wsiakne'. Dzieciaki sa bardzo ufne, juz pierwszego dnia podbiegaly, przytulaly sie. W wiekszosci sa tu chlopcy w wieku od 6 lat. Fakt,iz pochodza z rodzin patologicznych,albo po prostu z ulicy ma ogromny wplyw na to, ze bywaja agresywni, posuwaja sie do kradziezy. Choc jestem tu dopiero 3 dzien, zauwazam, ze bije tez od nich dobro. Uspione sa w nich pozytywne predyspozycje, talenty, ktore nalezy pobudzic, wydobyc, aby same je zauwazyly, uwierzyly ze potrafia... Osoby, ktore sprawuja nad nimi piecze (father Paul, ks.Wiktor, Iza-wolontariuszka z Polski) czynia to w moich oczach wzorcowo. Widze, ze czeka mnie nie lada wyzwanie, tym bardziej, ze bariere stanowi jezyk. Mam jednak nadzieje ze dana mi bedzie na ten czas wystarczajaca 'dawka' Bozej madrosci, milosci, cierpliwosci, pokory, wytrwalosci i wielu innych lask, by w sposob odpowiedni kontynuowac powierzone mi dzielo! &lt;br /&gt;"... Rób to co możesz, a Pan Bóg uczyni resztę. On cię nie oszuka, jeśli pracujesz dla Niego ..." ks.Bosco&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;--------------------------------------------------------------------------------&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8478549960665144155-846495607268139489?l=iwonakuczynska.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://iwonakuczynska.blogspot.com/feeds/846495607268139489/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8478549960665144155&amp;postID=846495607268139489' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8478549960665144155/posts/default/846495607268139489'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8478549960665144155/posts/default/846495607268139489'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://iwonakuczynska.blogspot.com/2008/10/seno-tzn-czesc.html' title='SENO, tzn .Czesc!'/><author><name>iwi</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02009877879565558919</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_hPyfSc-euKQ/SPVCAen0rvI/AAAAAAAAAAs/271fu5Y0s_A/s72-c/DSCF3602.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8478549960665144155.post-8786510122079525867</id><published>2008-10-04T00:20:00.000-07:00</published><updated>2008-10-04T00:45:23.505-07:00</updated><title type='text'>"Żyj z całych sił i uśmiechaj się do ludzi!"</title><content type='html'>Pakownie dobiega końca... Czy wszystko zabrane?! Zdjęcia bliskich, paszport, moje ukochane robótki ręczne (czy znajdę dla nich choć chwilę?!), ciepłe "pantalony", herbatka rozgrzewająca na tęskniące wieczory i kilka innych podarków od przyjaciół, które będą mi o nich przypominać...&lt;br /&gt;Zastanawiam się jednak, czy w natłoku pracy będzie czas, aby zatęsknić?... Z relacji Izy (wolontariuszki, która przebywa w placówce od roku) wiem, że obowiązków jest niemało. Do moich zadań będzie należało prowadzenie przedszkola, którego zalążek powstał. Również koordynacja programu Adopcji na odległość będzie moją "działką". Oczywiście-czas poświęcony wychowankom będzie dla mnie priorytetowym-bo właśnie dla nich tam jadę...Aby być z nimi tak po prostu, by wspólnie śmiać się, ganiać za piłką (tak rozumiem grę w nogę;)!), opatrzyć rozbite kolano, przytulić, dostrzec w nich to, co dobre...&lt;br /&gt;Wiem, że moje wyobrażenia zostaną zweryfikowane z rzeczywistością mongolską i obowiązków zapewne przybędzie, ale chciałam pokrótce nakreślić ich zakres dla tych, którzy nie wiedzą dokładnie co będę robić, a którzy być może tu zajrzą;)!&lt;br /&gt;Jutro o 13.00 ruszam by realizować moją misję. W moim sercu płonie pragnienie oddania się całej siebie jakże pięknej sprawie Janka Bosco!&lt;br /&gt;Dziękuję wszystkim, którzy pomogli mi w organizacji tego wyjazdu-darczyńcom, którzy wsparli mnie finansowo, ale przede wszystkim bliskim znajomym, przyjaciołom, za każdy ich gest, słowo! Zostańcie z Bogiem!&lt;br /&gt;"NIE POZWÓL, ABY JAKIEKOLWIEK Z TYCH DZIECI ODESZŁO OD CIEBIE NIEZADOWOLONE". ks.Bosco&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8478549960665144155-8786510122079525867?l=iwonakuczynska.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://iwonakuczynska.blogspot.com/feeds/8786510122079525867/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8478549960665144155&amp;postID=8786510122079525867' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8478549960665144155/posts/default/8786510122079525867'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8478549960665144155/posts/default/8786510122079525867'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://iwonakuczynska.blogspot.com/2008/10/yj-z-caych-si-i-usmiechaj-si-do-ludzi.html' title='&quot;Żyj z całych sił i uśmiechaj się do ludzi!&quot;'/><author><name>iwi</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02009877879565558919</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8478549960665144155.post-4381372448070066500</id><published>2008-10-02T11:43:00.000-07:00</published><updated>2008-10-02T11:56:36.916-07:00</updated><title type='text'>Aniele Boży Stróżu mój...</title><content type='html'>Dziś wspominamy naszych Aniołów Stróżów. Obchodzimy ich święto;)! Warto sobie więc zadać pytanie na koniec tego dnia (i nie tylko dziś): Jaką rolę pełni w moim życiu Anioł Stróż?! &lt;br /&gt;Przywołam jeszcze słowa ojca świętego Jana Pawła II, wypowiedziane w 1992 roku: „Aniołowie istnieją, są posyłani przez Bożą Opatrzność, aby pomagać nam, ludziom osiągnąć świętość życia”. Wszystkim życzę tej pewności wiary, że aniołowie są obok nas szczególnie po to, aby pomagać w dążeniu do świętości... Dobranoc;)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8478549960665144155-4381372448070066500?l=iwonakuczynska.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://iwonakuczynska.blogspot.com/feeds/4381372448070066500/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8478549960665144155&amp;postID=4381372448070066500' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8478549960665144155/posts/default/4381372448070066500'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8478549960665144155/posts/default/4381372448070066500'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://iwonakuczynska.blogspot.com/2008/10/aniele-boy-stru-mj.html' title='Aniele Boży Stróżu mój...'/><author><name>iwi</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02009877879565558919</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8478549960665144155.post-8186825465849477139</id><published>2008-10-02T02:42:00.000-07:00</published><updated>2008-10-02T03:23:17.498-07:00</updated><title type='text'>...niemożliwe stało się możliwym!</title><content type='html'>... spojrzałam w górę i uśmiechnęłam się. "Dziękuję"-powiedziałam w myślach. W ręku trzymałam paszport, a w nim widniała wiza wjazdowa do Mongolii... Nie ukrywam, że perypetie związane z jej otrzymaniem wzbudziły we mnie dozę sceptyzmu co do mego wyjazdu... A jednak potrzebna była ta lekcja pokory, zaufania, oddania całej "sprawy wizowej" w ręce Pana. Po tej chwilowej refleksji, ruszyłam z ambasady mongolskiej do naszego ośrodka misyjnego, by dopełnić wszelkich formalności i pożegnać się z pracownikami i wolontariuszami w nim obecnymi. Rok przygotowań minął tak szybko... Równo rok temu przekroczyłam próg Korowodu 20, by jak najlepiej przygotować się do wyjazdu. Czy jestem przygotowana?! Nie wiem.... i chyba żaden z wolontariuszy nie jest w stanie odpowiedzieć na to pytanie przed wyjazdem. Wiem, że jestem otwarta na ludzi, których spotkam, na pracę, która zostanie mi powierzona. I pragnę dać z siebie to, co najlepsze, wykorzystać ten czas najlepiej, jak będę potrafiła!&lt;br /&gt;Za 3 dni, o tej porze będę na lotnisku... Stres jest wciąż obecny. Myśli na chwilę obecną skupiają się głównie na pakowaniu, które stanowi nie lada gratkę, ponieważ mogę zabrać tylko 20 kg;(. Będzie trzeba zrezygnować z "koronek i bibelotów" na konto ciepłych gaci;)! Na pewno znajdzie się miejsce na zdjęcia bliskich memu sercu - zabieram Was Kochani ze sobą do krainy Czingis Chana, by wspomnienie o Was ogrzewało mnie wewnętrznie! Już dziś pragnę podziękować Wam za wsparcie i pamięć. Szczególną wdzięczność kieruję w stronę Gulczi i Kasprika,za obecność i słowa otuchy w tym trudnym "organizacyjnie" czasie-jesteście dla mnie wzorami zaufania Panu!&lt;br /&gt;Zatem z łezką w oku rozpoczynam wielkie pakowanie!;)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8478549960665144155-8186825465849477139?l=iwonakuczynska.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://iwonakuczynska.blogspot.com/feeds/8186825465849477139/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8478549960665144155&amp;postID=8186825465849477139' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8478549960665144155/posts/default/8186825465849477139'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8478549960665144155/posts/default/8186825465849477139'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://iwonakuczynska.blogspot.com/2008/10/niemoliwe-stao-si-moliwym.html' title='...niemożliwe stało się możliwym!'/><author><name>iwi</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02009877879565558919</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8478549960665144155.post-3091426279165193497</id><published>2008-08-26T00:43:00.000-07:00</published><updated>2008-10-02T03:37:58.071-07:00</updated><title type='text'></title><content type='html'>Wszystko ma swój czas…&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W pewien październikowy dzień, upajając się malowniczymi    beskidzkimi pejzażami    powiedziałam Panu „TAK!!!”. Dwa tygodnie później byłam już na spotkaniu w Salezjańskim Ośrodku Misyjnym formującym młodych ludzi do wyjazdu tam, gdzie ich rąk i serc gotowych do pomocy najbardziej potrzeba. Czy był to nagły poryw serca? Chwilowy, nowy pomysł na najbliższą przyszłość? Na tamtą chwilę mogłoby się tak wydawać, ale dziś, patrząc z perspektywy czasu, dostrzegam jak decyzja ta dojrzewała dzięki poszczególnym sytuacjom w moim życiu, ludziom, którzy pojawili się na mojej drodze… Duch misyjny, powołanie (jakkolwiek to nazwać) „nabierało mocy”, by w odpowiednim czasie „zakwitnąć i wydać owoc” w postaci zdeklarowania się na wyjazd!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;„Miejsce to wybrał Pan…”&lt;br /&gt;Moim „miejscem przeznaczenia” okazała się MONGOLIA, a dokładnie dzielnica Ułan Bator – Amgalan. Przebywając przez rok w mroźnej krainie Czingis Chana (pełnej dzikich psów!) zostałam posłana do pracy z dziećmi ulicy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;"Nie bój się mała trzódko..."&lt;br /&gt;Szeroki wachlarz uczuć ;), wewnętrznych „zawirowań” od samego początku dał o sobie znać… Nie brakowało (i nie brakuje!) wątpliwości, znaków zapytania: „czy podołam wyznaczonym zadaniom?”, „czy zostanę zaakceptowana przez ludność do której zostanę posłana?”, „czy tęsknota za bliskimi nie sparaliżuje moich działań?!”. Tego typu pytań było, jest i podejrzewam że będzie do momentu, kiedy zostanę skonfrontowana z tym, co mnie czeka na miejscu, dopóki nie doświadczę „na własnej skórze”, czym jest praca na misji. W momentach takich mam wrażenie jakbym traciła grunt pod nogami… Mimo wszystko wiem, że owe niepewności są dla mnie bardzo istotne! Pozwalają bowiem uświadomić, jak ważna jest w tym wszystkim wiara i bezgraniczne zaufanie… Pokazują jednocześnie, że nie ja jestem autorką tego dzieła, że stanowię jedynie kawałek gliny, który każdego dnia jest „wyrabiany”, któremu Garncarz nadaje kształt, by coraz to bardziej udoskonalany, mógł służyć jako naczynie innym...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8478549960665144155-3091426279165193497?l=iwonakuczynska.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://iwonakuczynska.blogspot.com/feeds/3091426279165193497/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8478549960665144155&amp;postID=3091426279165193497' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8478549960665144155/posts/default/3091426279165193497'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8478549960665144155/posts/default/3091426279165193497'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://iwonakuczynska.blogspot.com/2008/08/wszystko-ma-swj-czas-w-pewien.html' title=''/><author><name>iwi</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02009877879565558919</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>5</thr:total></entry></feed>
