wtorek, 7 lipca 2009

Krótko przed snem...



„Musimy się starać poznać Boga przede wszystkim przez to, żebyśmy byli coraz wierniejsi temu, co w nas jest najlepsze, najgłębsze, najczystsze. Bo w człowieku są bardzo różne poziomy i czym ty jesteś, to wynika z tego, czemu ty jesteś wierny, jakim twoim dążnościom jesteś wierny, za którymi idziesz. I niestety bardzo często człowiek nie idzie za tymi najgłębszymi i wyobraża sobie, że jest sobą, a nie jest sobą, bo nie wie, kim jest. Bo ty możesz być sobą, odnaleźć siebie, jeżeli pójdziesz za tymi natchnieniami, które w tobie są najbardziej autentyczne, najbardziej Boże i najbardziej twoje”.
Fragment książki „W głąb misterium” ojca P. Rostworowskiego

Odkryć siebie do końca… czy to możliwe? Czy w 100% jesteśmy w stanie powiedzieć o sobie „jestem taki, jestem owaki”?! Zmieniamy się. Kreują nas sytuacje, zmieniają nas ludzie. W konfrontacji z nimi stajemy przed wyborem: zaprzedać siebie, swoje dotychczas odkryte i wypracowane JA, bezrefleksyjnie ulec chwili, by zostać zaakceptowanym, by poczuć się lepiej porzucając własne ideały albo podjąć walkę. Stoczyć bój o obronę PRAWDY, ideałów, które zostały nam (za)dane.
Zaprzedać siebie… Utracić światło, które do tej pory wskazywało drogę, które rozświetlało ją w gąszczu dylematów moralnych… Albo być wiernym do końca wbrew wszystkiemu. Podążać za tym, co w sercu najważniejsze – za PRAWDĄ, która nie od razu pokazuje swoje piękno.
Wierność PRAWDZIE ponad wszystko, niczym Ten, który zawisł na krzyżu…
Dobranoc*

2 komentarze:

dobrowolka pisze...

dzieki Iwonka....

pszczolka pisze...

hej jaki jest Twoj skype?? kiedy wracasz?? w ogole nie wiem jak sie z Toba skontaktowac :D